Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ekologia nasza powszednia

Kiedyś to było jednak inaczej. Tzw. „ekolodzy” to była jakaś nieco egzotyczna, nieznana grupa zapaleńców, którzy przykuwali się do drzew, oblewali farbą kobiety ubrane w futra i żywili się najpewniej tylko tym, co samo spadło z drzew. Walczyli o jakieś odległe zwykłym zjadaczom chleba sprawy. No ale to było dawno temu i nieprawda. Dziś, chcąc nie chcąc, ekologiem (i to z dumą w głosie!) nazywa się już niemal każdy. Skąd ta zmiana?
Ekologia nasza powszednia

Bo od tematów, które wymagają przestawienia się na ekologiczne tory, dłużej uciekać się już nie da. Nasza planeta ma ograniczone surowce, zaczyna tonąć w śmieciach, dusić się w smogu i niebezpiecznie rozgrzewać w wyniku globalnego ocieplenia. Nie możemy już dłużej uspokajać swojego sumienia stwierdzeniem, że te kwestie nas nie dotyczą, gdy po powrocie z wakacji w polskich górach zamiast zastrzyku energii przywozimy do domu dławiący, spowodowany smogiem kaszel, a na plaży obok wydm piaszczystych widzimy hałdy plastikowych odpadów wyrzuconych przez morze. Świadomość społeczna rośnie - według ostatniego badania Eurobarometru, 87% Europejczyków jest zaniepokojonych negatywnym wpływem produktów plastikowych na środowisko, a niemal ¾ także bezpośrednio na swoje zdrowie.

Dlatego też ostatnie działania Unii Europejskiej mają na celu udostępnienie państwom członkowskim a także nam wszystkim, narzędzi, które pozwolą działać wspólnie na rzecz dobra naszej planety (a więc i naszego).  Na sesji plenarnej, która miała miejsce w tym tygodniu w Strasburgu przegłosowana została m.in. dyrektywa o plastiku, która stawia sobie ambitny cel, by do 2030r. wszystkie plastikowe opakowania nadawały się do recyklingu bądź ponownego użycia. Inicjatywa skupia się na dziesięciu najczęściej występujących produktach jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych, które zgodnie z wyliczeniami stanowią 86 % wszystkich produktów tego rodzaju. Są to m.in. kubki na napoje, patyczki kosmetyczne czy pojemniki na żywność.

Nie znaczy to oczywiście że teraz możemy usiąść z założonymi rękami i czekać do 2030r. aż Unia zrobi swoje. Tak jak pisałem na samym początku, ekologiem może być teraz każdy, a najlepsze efekty osiągniemy łącząc działania odgórne: czyli wytyczne Unii wdrażane przez rząd, z naszymi drobnymi, codziennymi gestami, które, jeśli praktykowane przez odpowiednio dużą liczbę osób, też zrobią ogromną różnicę! Może na dobry początek na zakupy na poranny rynek spakować płócienną torbę, zamiast zbierać te plastikowe od sprzedawców? To jeden z gestów, o którym sam jeszcze jakiś czas temu zapominałem, a teraz tak wszedł mi w krew, że bez takiej torebki już na bazarek czy do sklepu się nie ruszam. Od jakiegoś czasu z satysfakcją obserwuję, że coraz więcej mieszkańców naszego regionu postępuje dokładnie tak samo i proponowanych im przez sprzedawców torebek plastikowych grzecznie, ale zdecydowanie odmawia.

Mam więc nadzieję, że kolejne inicjatywy Brukseli nie będą traktowane jako biurokratyczna uciążliwość, tylko „pomocna dłoń” w naszej codziennej walce o bardziej ekologiczne gospodarowanie zasobami naszej planety. To tak jak np. z żarówkami energooszczędnymi, które z inicjatywy Unii zastąpiły w sklepach te tradycyjne. Szybko okazało się, że są lepsze, bo, po prostu, oszczędzają energię. Czyli i nasze pieniądze, i środowisko.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama