Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Policjanci zatrzymali awanturujących się policjantów legalnie

Policjanci zabrani na komisariat po awanturze przed klubem w centrum Lublina zaskarżyli swoje zatrzymanie. Ale sąd uznał, że patrol prewencji, który uspokajał awanturników działał legalnie.
Policjanci zatrzymali awanturujących się policjantów legalnie
Własne postępowanie prowadzi też policja. (Archiwum)
W piątek w Prokuraturze Rejonowej w Kraśniku trwały przesłuchania świadków awantury, do której doszło pod koniec stycznia. Prokuratura zdecydowała o wszczęciu śledztwa po tym, jak trafiły do niej protokoły z przesłuchań policjantów z patrolu prewencji. Opisali swą interwencję przed klubem. – Śledztwo jest prowadzone w sprawie naruszenia nietykalności policjantów z oddziału prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie oraz stosowania wobec nich gróźb i przemocy, aby wymusić odstąpienie od zatrzymania – mówi Małgorzata Samoń, prokurator rejonowy w Kraśniku. Trzech policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie próbowało nocą wejść do jednego z lokali przy Krakowskim Przedmieściu. Byli pijani, więc ochroniarze nie chcieli ich wpuścić. Ci jednak nie zamierzali zrezygnować. – Krzyczeli, że oni przecież wchodzą wszędzie. Wymachiwali policyjnymi blachami – opowiada nam jeden ze świadków wydarzeń. Ktoś wezwał policję. Wówczas awanturujący się mężczyźni skierowali swoją agresję wobec interweniujących policjantów. Zostali przewiezieni na I komisariat. Alkomat pokazał, że mają po ponad 1,5 promila alkoholu. Po ponad godzinie zostali odebrani przez członków swoich rodzin. W protokołach zatrzymań policjanci z KMP kazali wpisać, że składają zażalenie na swoje zatrzymanie. Dlatego sprawa trafiła do sądu, który oceniał, czy interwencja wobec nich była zasadna. W dwóch przypadkach doszedł do wniosku, że zatrzymania były legalne i przeprowadzone prawidłowo. Trzeci zostawił bez rozpoznania, bo policjant wycofał swoje zażalenie. Prokuratura z Lublina wyłączyła się z prowadzenia śledztwa w tej sprawie, żeby uniknąć zarzutów o stronniczość. Własne postępowanie prowadzi też policja.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama