Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pogotowie do męża umierającej kobiety: Najpierw zgłoście się do przychodni

Pogotowie nie wysłało karetki, żeby przewieźć umierającą kobietę do szpitala. – Na transport medyczny trzeba mieć najpierw zlecenie od lekarza rodzinnego – wyjaśniała dyspozytorka.
Pogotowie do męża umierającej kobiety: Najpierw zgłoście się do przychodni
Na wykonanie transportu pacjentki z domu do szpitala potrzebne jest zlecenie lekarza rodzinnego – ta
Kobieta cierpiała na chorobę nowotworową i leczyła się w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej. Pod koniec lutego jej stan się pogorszył. – Żona poczuła się tego ranka bardzo źle. Nie mogła nawet siedzieć, traciła równowagę. Gdybym mógł znieść ją z pierwszego piętra, to sam zawiózłbym ją do szpitala – mówi mąż pacjentki (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). – Zadzwoniłem na pogotowie. Powiedziałem, że proszę o przyjazd w celu dowiezienia mojej żony do COZL, bo tam się leczy. Mówiłem, że to pilne. – Dyspozytorka powiedziała, że najpierw muszę mieć zlecenie od lekarza rodzinnego – relacjonuje mężczyzna. – Czas mijał, a ja po takie zlecenie musiałbym jechać z Dziesiątej na drugi koniec Lublina, na ul. Nałęczowską. Powiedziałem, że jeśli trzeba, to przecież zapłacę za przewiezienie mojej żony. Mężczyzna dostał więc od dyspozytorki numery telefonów do firm, które wykonują odpłatny transport medyczny. Do jednej z nich się dodzwonił. – Cieszyłem się, że ktoś w ogóle przyjedzie – mówi. – Ale przyszli po nią z wózkiem, choć powinna leżeć. Widzieli, w jakim jest stanie, ale dopiero w szpitalu dostała tlen i kroplówkę. Jeszcze tego samego dnia kobieta zmarła. Mąż nie obwinia nikogo o jej śmierć. Ma jednak żal, że pogotowie nie przyjechało i nie udzielono jej pomocy jeszcze przed dotarciem do szpitala. Pogotowie tłumaczy, że mąż pacjentki nie prosił o wysłanie zespołu ratownictwa medycznego, tylko o transport medyczny. \"Dyspozytor medyczny wyjaśnił, że na wykonanie transportu pacjentki z domu do szpitala potrzebne jest zlecenie lekarza rodzinnego. Mężczyzna poprosił o transport odpłatny, wobec czego dyspozytor podał numer telefonu do firmy zajmującej się transportem pacjentów” – czytamy w odpowiedzi, jaką przesłało nam wczoraj Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Lublinie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama