Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Przebudowa Al. Racławickich w Lublinie. Jest wyjście awaryjne z cenowego pata

Jest nagły zwrot akcji w sprawie przebudowy Al. Racławickich, ul. Lipowej i Poniatowskiego. Ratusz zapewnił sobie dodatkowe dwa miesiące na znalezienie pieniędzy na inwestycję, która okazuje się droższa niż spodziewali się samorządowcy. Bardzo możliwe, że… zagrają pieniędzmi przeznaczonymi na ul. Sowińskiego
Przebudowa Al. Racławickich w Lublinie. Jest wyjście awaryjne z cenowego pata
Al. Racławickie w Lublinie

Autor: Maciej Kaczanowski/archiwum

Dokładnie w czwartek  miały stracić ważność oferty złożone miastu przez drogowców zainteresowanych zleceniem na przebudowę Al. Racławickich, ul. Lipowej i Poniatowskiego. Oferty są trzy, a każda z nich jest zbyt droga. Najtańsza opiewa na 107 mln zł, podczas gdy miasto spodziewało się wydać nie więcej niż 41 mln zł.

Aby zdobyć brakującą kwotę, Ratusz starał się o zwiększenie unijnej dotacji przyznanej Lublinowi na pakiet inwestycji, wśród których znajduje się przebudowa wspomnianych trzech ulic, ale też odnowa ul. Sowińskiego i odcinka Głębokiej. Starania skończyły się niepowodzeniem i do kasy miasta nie trafiły dodatkowe pieniądze.

W tej sytuacji władze Lublina mogły unieważnić przetarg, ale postąpiły inaczej. – Wystąpiliśmy do firm z propozycją przedłużenia okresu ważności ofert o 60 dni – potwierdza Karol Kieliszek z Urzędu Miasta. Dzięki temu, że dwie firmy przystały na tę propozycję, Ratusz zyskał dodatkowy czas na znalezienie wyjścia awaryjnego i nie będzie nim tylko ponowna prośba o zwiększenie dotacji.

Ratusz ma w zanadrzu jeszcze jeden pomysł. – Przepisanie na Al. Racławickie pieniędzy przeznaczonych na ul. Sowińskiego i Głęboką – mówi prezydent Krzysztof Żuk, chociaż w istocie jest to spore uproszczenie. – Mówimy o przełożeniu funduszy europejskich z jednej kieszeni do drugiej.

Prezydent chce wykorzystać do przebudowy Al. Racławickich, ul. Lipowej i Poniatowskiego tę część dotacji, która miała zasilić przebudowę ul. Sowińskiego i Głębokiej. Prace na obu tych ulicach (planowane na później) musiałyby być finansowane w pełni z kasy miasta, chyba że w worku z unijnymi dotacjami pojawią się do tego czasu jakieś niewykorzystane pieniądze, które mogłyby przypaść Lublinowi.
– Takie oszczędności zwykle pojawiają się po pewnym czasie, więc mogłoby się to okazać rozwiązaniem, które pozwoli nam wyjść z zaistniałej sytuacji – potwierdza Kieliszek. Ratusz ma nadzieję, ze pojawią się takie oszczędności i że dzięki temu zwiększona zostanie dotacja przyznana Lublinowi. W tej sytuacji pieniądze niejako „wróciłyby” do szufladki z funduszami na ul. Sowińskiego i odcinek Głębokiej między ul. Filaretów a stacją paliw.
Cały ten zabieg będzie możliwy pod warunkiem, że Ratusz dostanie zgodę z Warszawy i to w ciągu najbliższych 60 dni, bo nie będzie już możliwe ponowne poproszenie wykonawców o przedłużenie ważności ofert.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama