Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Lubelscy artyści oburzeni: nie chcemy cenzury

To już nie są pomruki niezadowolenia, ale głośny bunt. Przedstawiciele kultury protestują przeciw oficjalnemu apelowi Rady Miasta, by nie dotować kontrowersyjnych wydarzeń.
Lubelscy artyści oburzeni: nie chcemy cenzury
Przed mikrofonami siedziało pięć osób, wielokrotnie więcej przyszło, by protest poprzeć i bronić swo
– Skończyła się dobra passa Lublina jako miasta kultury. Do tej pory podawano nas za wzór. Tym stanowiskiem radni to przekreślili – mówi Janusz Opryński, zastępca dyrektora Centrum Kultury. Sprawa dotyczy apelu, którego projekt złożyli radni klubu Prawo i Sprawiedliwość wyrażając w nim oburzenie m.in. z powodu akcji komiksowej na biletach ZTM, czy też zdjęcia z okładki informatora ZOOM, na którym kanapa kojarzyła się radnym z penisem. \"Rada Miasta mając na uwadze chrześcijańskie tradycje Lublina wnosi o powstrzymanie finansowania z budżetu miasta Lublin dzieł i imprez uderzających w dobre obyczaje lub promujących skandalizujące treści” – czytamy w dokumencie, który poparło 17 radnych, nie tylko PiS, ale też klubu Wspólny Lublin, część radnych PO i jedyny radny SLD. – To stanowisko zachęca do cenzury – ocenia Waldemar Tatarczuk, szef Galerii Labirynt. To właśnie w jej pomieszczeniach odbyła się w piątek wspólna konferencja środowisk kulturalnych oburzonych i zaniepokojonych odezwą uchwaloną przez radnych. Przy stole przed mikrofonami siedziało pięć osób, wielokrotnie więcej przyszło, by protest ten poprzeć i bronić swobody działania. – Tu nie chodzi o pieniądze, bo te zawsze skądś się znajdą, tylko o to, że człowiek czuje się dyskomfortowo, gdy jest traktowany jak persona non grata – stwierdza Szymon Pietrasiewicz z CK. – W pewnym momencie będziemy mieli jakiś faszyzujący system – obawia się Jarosław Koziara, artysta plastyk. – To jest przerażające – przyznaje Opryński. Centrum Kultury wydało w piątek oficjalne stanowisko w tej sprawie. \"Dzień ten przejdzie do niechlubnej historii naszego miasta” – czytamy w dokumencie. Dalej CK zwraca się do radnych: – \"Nie wierzymy wam, że zrobiliście to z troski o młode pokolenie, próbujecie ideologizować kulturę i religię. Chcecie się przypodobać waszym przywódcom politycznym, może ktoś z centrali was dojrzy jako młodego, dobrze zapowiadającego się wilka politycznego”. W liście CK stawia też pytania o to, kto będzie kwalifikował dane wydarzenie do rangi \"sztuki najwyższej”. Podkreślają też, że radni naruszyli normy określone w Konstytucji: zakazie dyskryminacji, wolność słowa, swobodę twórczą, wolność sumienia i religii. Uczestnicy spotkania zdecydowali, że sformułują wspólne pismo twórców i instytucji kultury. Ma być gotowe jeszcze przed Wielkanocą.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama