Była pielęgniarka okradała pacjentów. Obiecuje, że zwróci pieniądze
Danuta K., w przeszłości pielęgniarka w SPSK-4, zadeklarowała w sądzie, że zwróci pieniądze wszystkim 231 okradzionym pacjentom. Na poniedziałek Sąd Rejonowy Lublin-Zachód zaplanował ogłoszenie wyroku.
- 24.03.2013 20:57

Kobieta przyznała się do kradzieży i dobrowolnie poddała się karze, żeby zostać skazaną bez procesu. Uzgodniła z prokuratorem, że będą to trzy lata i osiem miesięcy więzienia.
- Dochodzi do tego obowiązek naprawienia szkody wobec wszystkich okradzionych – mówi Paweł Banach, zastępca prokuratora rejonowego w Lublinie.
Danuta K., po odejściu z pracy w lubelskim SPSK 4, jeździła po województwie, zatrzymywała się w miastach, w których były szpitale. Potrafiła się po placówkach tak poruszać, żeby nie wzbudzić niczyich podejrzeń. Wchodziła na sale chorych. Z szafek zabierała portfele, w których było zwykle po kilkadziesiąt złotych i dokumenty. Niekiedy zagadywała pacjentów, żeby odwrócić ich uwagę.
Prokuratura wyliczyła, że kobieta od 2010 roku okradła 231 pacjentów m.in. w szpitalach w Lublinie, Świdniku, Poniatowej, Puławach, Lubartowie, Zamościu, Kraśniku, Białej Podlaskiej, Chełmie i Bełżycach. Chorzy stracili w sumie około 19 tys. zł. W szpitalu w Łęcznej Danuta K. ukradła karty bankomatowe z numerem PIN. Wypłaciła sobie 2 tys. zł.
Policjanci zatrzymali Danutę K. jesienią 2011 roku. Od miesięcy mieli sygnały o pladze kradzieży w szpitalach. Poszkodowani opowiadali o kobiecie, którą przed utratą pieniędzy widzieli przy swoich łóżkach.
Złodziejka miała w pokoju hotelowym, w którym ją zatrzymali policjanci kilkadziesiąt skradzionych portfeli wraz z dowodami osobistymi i legitymacjami. Dzięki temu można było ustalić pełną listę kradzieży.
Od tamtej pory kobieta przebywa w areszcie. Na przesłuchaniach twierdziła, że żałuje tego, co zrobiła.
Reklama

Komentarze