Dobra wiadomość - operator telewizji Polsat Grzegorz Serej z Lublina, który ponad rok temu wpadł pod ratrak w Rąblowie i stracił nogę, wraca do pracy.
Łukasz Minkiewicz
31.03.2013 15:22
Grzegorz Serej podczas meczu charytatywnego, gdzie zbierano pieniądze na jego protezę (Krzysztof Wój
W lutym ubiegłego roku Grzegorz Serej miał ciężki wypadek. Podczas kręcenia materiału najechał na niego ratrak. Grzegorz doznał wielu urazów ciała, stracił też prawą nogę. Dzięki lekarzom i protezie, która kosztowała ok. 100 tys. zł, marzenie Grzegorza się spełnia. Po kilkunastu miesiącach walki o normalne życie, wstał z wózka inwalidzkiego i na nowo nauczył się chodzić. A teraz wraca do pracy.
- Dzięki wsparciu mojego pracodawcy, telewizji Polsat, mam tak zaawansowaną technologicznie nogę. Pozwoliło mi to szybciej wrócić do pracy, do funkcjonowania - mówi w Wydarzeniach Polsatu Grzegorz.
Bez pomocy stacji, Fundacji Fuga Mundi i prywatnych osób Grzegorz do dziś jeździłby na wózku. NFZ co prawda finansuje leczenie, ale tylko częściowo. Osoby po takich urazach dostają niecałe 3 tys. zł, co nie wystarczyłoby nawet na protezę stopy.
- Są tacy, którzy po amputacji, po ciężkich urazach, uważają, że już ich życie się skończyło i z takim pacjentem jest bardzo ciężko. Natomiast tutaj był akurat taki przypadek, że on chciał żyć - mówi w rozmowie z Polsatem prof. Tomasz Mazurkiewicz z SPSK4 w Lublinie.
Zobacz także:Wypadek na stoku w Rąblowie: Kto zawinił?
Komentarze