Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Skatował i zostawił konającą kobietę. Sąd apelacyjny złagodził mu wyrok

Pobita przez 30-letniego Dariusza Cz. kobieta konała przez całą noc. Ale mężczyzna spędzi w więzieniu nie 25, tylko 11 lat. Tak zdecydował dziś lubelski Sąd Apelacyjny.
Skatował i zostawił konającą kobietę. Sąd apelacyjny złagodził mu wyrok
(Archiwum)
23 lipca ub. roku Dariusz Cz. miał wolne. Dzień spędził pijąc piwo ze swoją konkubiną. W pewnym momencie wyszedł z mieszkania przy ul. Montażowej w Lublinie. Gdy do niego wrócił, rozegrał się dramat. Kobietę zaatakował już w przedpokoju. Bił, kopał, uderzał pięścią po twarzy. Gdy straciła przytomność i upadła, Dariusz Cz. zaniósł ją do łóżka w pokoju dziecięcym. Potem wyszedł po swoją 7-letnią córkę. Dziewczynka poszła do pokoju, w którym leżała pobita. On położył się spać. O tym, że kobieta nie żyje zorientował się rano. Próbował robić jej sztuczne oddychanie, ale na ratunek było już za późno. Lekarz pogotowia stwierdził zgon. W trakcie sekcji zwłok biegli stwierdzili u zmarłej liczne obrażenia: połamane żebra, porozrywane organy wewnętrzne. Dariusz Cz. nie ukrywał się. Policja zatrzymała go w jego mieszkaniu. Podczas przesłuchania w prokuraturze przyznał się do zabójstwa. – Nie wiem dlaczego ją tak strasznie pobiłem – mówił na przesłuchaniu. Jego proces trwał krótko. W grudniu lubelski Sąd Okręgowy skazał mężczyznę za zabójstwo. W więzieniu miał spędzić 25 lat. Ale obrońca Dariusza Cz. złożył apelację. Rozpoznał ją lubelski Sąd Apelacyjny, który dziś wydał wyrok w tej sprawie. – Sąd uznał, że oskarżony, działając w zamiarze spowodowania obrażeń ciała, wielokrotnie bił i kopał, czym spowodował liczne obrażenia, w wyniku których doszło do ostrej niewydolności krążeniowo-oddechowej, czego skutkiem był zgon – mówi sędzia Cezary Wójcik, rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Lublinie. – Sąd zakwalifikował ten czyn jako doprowadzenie do ciężkiego uszkodzenia ciała, którego skutkiem było nieumyślne spowodowanie śmierci - dodaje sędzia Wójcik. Sąd Apelacyjny uznał więc, że mężczyzna nie chciał zabić, tylko pobić kobietę. Zmienił więc kwalifikację przestępstwa i złagodził wyrok – do 11 lat pozbawienia wolności. – Sąd dopatrzył się zupełnie innych znamion czynu niż te, za które oskarżony został skazany – podkreśla sędzia Wójcik. Dzisiejszy wyrok jest prawomocny. Obrońca Dariusza Cz. może złożyć kasację. W imieniu prokuratury tzw. kasację nadzwyczajną może wnieść tylko prokurator generalny.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama