Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Lubelscy przedsiębiorcy na proteście w Warszawie. "Tylko w ten sposób rządzący dowiedzą się, że tarcze które miały nas obronić nie działają"

Przybywajcie na święto wolności, własności i godności obywatelskiej – zachęcali organizatorzy sobotniej manifestacji przedsiębiorców w Warszawie. To co działo się w stolicy święta jednak nie przypominało. Policja użyła gazu łzawiącego. Zatrzymany został senator Jacek Bury. Mundurowi tłumaczą, że to Bury nie chciał wyjść z radiowozu, a cała manifestacja była nielegalna.
Lubelscy przedsiębiorcy na proteście w Warszawie. "Tylko w ten sposób rządzący dowiedzą się, że tarcze które miały nas obronić nie działają"

– Musimy pokazać swoje niezadowolenie, bo tylko w ten sposób rządzący dowiedzą się, że tarcze które miały nas obronić nie działają – mówiła pani Katarzyna, przedstawicielka branży gastronomicznej z woj. lubelskiego, która pojechała na manifestacje. – W telewizji podaje się liczby świadczące o tym, że otrzymujemy ogromne wsparcie. Podawane są liczby osób, które skorzystały z programów. Ja takich nie znam. Wszyscy składali wnioski o pomoc. Pieniądze dostali nieliczni.

– To co robimy ma sens – uważa pan Marcin, przedsiębiorca z Lublina. On także pojechał do stolicy. – Odkąd media zajęły się tematem i zaczęły mówić o tym, jak to wsparcie w rzeczywistości wygląda coś drgnęło. Wnioski są rozpatrywane szybciej, a urzędnicy zaczynają się z nami kontaktować. Gdybyśmy dalej siedzieli cicho nic by się nie działo.

Nie wszyscy przedsiębiorcy, którzy są niezadowoleni ze wsparcia dawanego im w ramach tarcz antykryzysowych zdecydowali się jednak wziąć udział w proteście.

– Uważam, że powinno się jak najgłośniej mówić o naszej sytuacji, ale nie jadę – zapowiedziała już w piątek pani Anna, mikroprzedsiębiorca z Lublina. – Zgadzam się z wszystkimi postulatami, ale ponieważ manifestacja jest współorganizowana przez jednego z kandydatów na prezydenta nie chcę wziąć w niej udziału. Politycznie mam inne sympatie.

Manifestacja w Warszawie była – jak podkreśla policja – nielegalna. Zgromadzenie nie zostało zarejestrowane przez Biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego urzędu miasta. W jej trakcie zatrzymano blisko 400 osób. Nałożono 150 mandatów. Skierowano 220 wniosków o ukaranie do sądu.

– Niestety mamy do czynienia z przypadkami agresji wobec policjantów. W związku z czynną napaścią na funkcjonariuszy użyto środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej i gazu – informowała policja.

– Nie przyjąłem mandatu. Czekam na to co będzie dalej – mówił w niedzielę rano prosząc o zachowanie anonimowości przedsiębiorca z woj. lubelskiego i dodawał: – Nie przestraszyli mnie. Na kolejne manifestacje także pojadę.

W trakcie manifestacji zatrzymany został Jacek Bury, przedsiębiorca i senator z Lublina.

– Policja wepchnęła mnie do samochodu, do suki mimo, że legitymowałem się, że jestem Senatorem Rzeczpospolitej Polskiej – mówił w nadawanym na żywo z radiowozu nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. – To, że jestem senatorem. To, że głosowaliście na mnie nic nie znaczy w tym kraju. Głos obywateli nie jest szanowany. Trzymajcie się, bo idą naprawdę ciemne czasy.

– Nie jestem osobą, która da się zastraszyć – dodał podczas zorganizowanej w niedzielę konferencji prasowej. – Ta władza dopuszcza się rzeczy, które nie miały miejsca od II wojny światowej. Żyjemy w bardzo ciężkim czasie i wygląda na to że decydenci z Nowogrodzkiej bardzo boją się tego głosu obywateli, głosu sprzeciwu wobec likwidacji miejsc pracy i zubożenia polskiego społeczeństwa.

Policja tłumaczy, że Bury nie został zatrzymany tylko, że nie chciał wysiąść z radiowozu.

– Odczytano mi w radiowozie na jakiej podstawie zostałem zatrzymany – podkreśla senator. – To prawda że nie chciałem z niego wyjść. Żądałem aby przyszedł dowódca który powie kto wydal rozkaz do takiego brutalnego traktowania ludzi i kto wydał rozkaz lekceważenie i uderzenia senatora RP.

– Zatrzymanie przez policję pana senatora Jacka Burego jest nielegalne i stanowi naruszenie immunitetu senatorskiego. Stanowczo wzywam rząd do przestrzegania prawa i zaprzestania stosowania przemocy wobec przedsiębiorców. Odpowiedzią na społeczny protest powinien być dialog – komentuje marszałek Senatu.

Jacek Bury zapowiada, że skieruje sprawę do prokuratury. Nie wyklucza tez uruchomienia senackiej komisji ds. wewnętrznych.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama