Reklama
Wójt Bartosz Pierwszy. 9-latek kierował gminą przez jeden dzień
Dziewięcioletni Bartosz Góral z Gołaszyna przez jeden dzień był wójtem. To niespodzianka, którą bliscy wylicytowali dla niego podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
- 31.05.2013 19:31

Chłopiec w środę zastąpił wójta gminy Łuków Mariusza Osiaka. Młody człowiek w urzędzie był już o dziewiątej rano. Najpierw wizytował pracowników, a potem razem z wójtem, jedną z radnych i ciocią, pojechał w teren. Najpierw odwiedził szkołę w Gołaszynie, w której sam się uczy. Akurat odbywał się tutaj X Przegląd Recytatorski.
Potem kilka następnych miejscowości. Wśród nich były Łazy, gdzie wójt Bartosz obejrzał Podstrefę Łuków Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Euro-Park Wisłosan. Z kolei w Gołąbkach najbardziej zainteresowały go boiska sportowe. Tutaj obaj wójtowie rozegrali krótki mecz w piłkę nożną. Zakończył się remisem.
– Na nudy nie było czasu. Byliśmy nawet mile zaskoczeni, że gmina tak mu zorganizowała dzień – przyznaje pani Anna, mama chłopca.
Na koniec, już po powrocie do urzędu, Bartosz podzielił się z wójtem swoimi spostrzeżeniami. Zdaniem chłopca, bardzo ważny jest rozwój sportu w gminie, a priorytet to budowa basenu przy szkole, do której sam uczęszcza.
– Najbardziej podobał mu się mecz z wójtem w piłkę nożną – mówi pani Anna. – Kiedy wrócił tego dnia do domu i trochę ochłonął, powiedział, że był bardzo zestresowany. Mówił, że gdyby teraz tam pojechał, to inaczej by rozmawiał. Potem pokazywał nam prezenty. Dostał słodycze, puzzle z logo gminy, płytę, bardzo fajny długopis i inne upominki. Puzzle zaczął od razu układać.
Dzień w roli wójta został wylicytowany na aukcji na rzecz WOŚP. – Pomysł wyszedł od wujka, ale kiedy Bartek o tym usłyszał, bardzo się ucieszył – przyznaje pani Anna.
– Co roku bierzemy udział w licytacjach dla WOŚP, ale zwykle wybieramy \"normalne” aukcje. Najczęściej wychodzimy całą rodziną na koncert i wybieramy spośród rzeczy, które są w tym czasie prezentowane.
Dzieci uwielbiają tam chodzić. Ale w tym roku było bardzo zimno, więc zostaliśmy w domu i wybieraliśmy spośród ofert na portalu Allegro – tłumaczy pani Anna. – W poprzednim roku wylicytowaliśmy srebrną bransoletkę i bardzo dużo szklanych ozdób do domu. To były wazony, których nikt nie chciał licytować. Poczuliśmy, że to niezręczne i sami je wylicytowaliśmy.
Reklama













Komentarze