Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Motor kontra Skra Częstochowa. Ofensywa na dobrym poziomie, trzeba poprawić obronę

Po kolejne punkty piłkarze Motoru wybiorą się do Częstochowy. Sobotni mecz z tamtejszą Skrą rozpocznie się o godz. 16
Motor kontra Skra Częstochowa. Ofensywa na dobrym poziomie, trzeba poprawić obronę

Autor: Wojciech Szubartowski

Piłkarze Mirosława Hajdy na pewno liczą, że wreszcie uda im się lepiej wejść w mecz. Do tej pory w II lidze trzy razy przegrywali po pierwszych połowach: 0:2, 0:1 i 0:2. Mimo to potrafili wywalczyć cztery punkty. Ostatnio przeciwko Błękitnym Stargard „oczko” uratował Tomasz Swędrowski, który w doliczonym czasie gry zdobył bramkę z rzutu wolnego.

Skąd bierze się słabsza postawa drużyny przed przerwą? – Trzeba przyznać, że nie gramy źle, a to, że po 45 minutach przegrywamy wynikało z tego, że gorzej pracujemy w defensywie. Drugie połowy to nasza dominacja. Przeciwnicy nawet nie próbowali wyprowadzać ataków – mówi Tomasz Jasik, drugi trener Motoru.

– Nie uważam, żebyśmy mieli duży problem. Największy kłopot to odbudowa ustawienia po straconej piłce, tak wynika z analizy. Wiemy też, że rywale nas oglądają i nastawiają się na to, jak gramy. Chcą wykorzystać nasze słabsze strony, a my musimy wystrzegać się błędów – dodaje asystent trenera Hajdy.

Przyznaje także, że Częstochowa, to bardzo trudny teren. – Niewiele drużyn potrafiło wygrać na boisku Skry, które jest ich dużym atutem. Za nimi przemawia także doświadczenie, bo grają już w drugiej lidze któryś sezon, w przeciwieństwie do nas. My musimy uważać, żeby nie dać się wciągnąć na połowę przeciwnika, a do tego popracować nad powrotem do defensywy. Zdajemy sobie sprawę, że czeka nas ciężki mecz, ale jedziemy po punkty. Mamy swój styl i chcemy go doprowadzić do perfekcji. Wiadomo, że obecnie ofensywa funkcjonuje na wysokim poziomie, a teraz trzeba dołożyć do tego defensywę – wyjaśnia Tomasz Jasik.

Skra zaczęła nowy sezon od dwóch zwycięstw. Na inaugurację pokonała rezerwy Śląska Wrocław 1:0. Później takim samym wynikiem zakończyła domowe spotkanie z KKS Kalisz. A w miniony weekend zmierzała po trzecie, skromne zwycięstwo, bo prowadziła w Suwałkach z Wigrami. Ostatni kwadrans to jednak szybka strata dwóch goli i przegrana ekipy z Częstochowy 1:2.

– Szkoda tej porażki, bo przy lepszym zachowaniu po zdobytej bramce mogliśmy wywieźć z Suwałk jakieś punkty. Podświadomie się chyba cofnęliśmy przy prowadzeniu 1:0 i oddaliśmy pole gry. Nie załamujemy się jednak, bo mamy ambitną drużynę, ale gdy nadarza się okazja, żeby punktować, to trzeba ją wykorzystać – mówi Piotr Nocoń, kapitan Skry na klubowym portalu.

I dodaje, jakiego spotkania spodziewa się w sobotę przeciwko Motorowi. – Mam nadzieję, że to będzie ciekawe widowisko, ale tym razem z bardziej pozytywnym zakończeniem dla nas. Może ta porażka z Wigrami była nam potrzebna, żeby obudzić w sobie sportową złość i przekonać się, że trzeba mocniej walczyć o punkty.

Co ciekawe, wszystkie trzy bramki dla Skry w tym sezonie zdobył Kamil Wojtyra. 23-latek jeszcze w poprzednich rozgrywkach występował w IV lidze śląskiej w barwach Znicza Kłobuck. I jedno jest pewne – potrafi strzelać gole. Mimo skróconego sezonu Wojtyra w lidze zapisał na swoim koncie... 18 trafień. A kolejne osiem dorzucił w Pucharze Polski.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama