Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Niedosyt Motoru po meczu ze Śląskiem II, niegroźna kontuzja Rafała Grodzickiego

Motor w środę zremisował czwarty mecz ligowy z rzędu. Tym razem podzielił się punktami z rezerwami Śląska Wrocław. Już w niedzielę kolejne spotkanie. Tym razem u siebie z KKS Kalisz.
Niedosyt Motoru po meczu ze Śląskiem II, niegroźna kontuzja Rafała Grodzickiego

Autor: Wojciech Szubartowski

Na początku sezonu Tomasz Swędrowski i spółka lepiej prezentowali się w drugich połowach. W środowym meczu z rezerwami Śląska Wrocław znowu korzystniej wypadli jednak przed przerwą.

Szybko strzelili bramkę i mieli kilka innych szans. Po zmianie stron często brakowało pomysłu na rozmontowanie defensywy przeciwnika. Okazje na gole pojawiły się tak naprawdę dopiero w końcówce i trzeba było się ostatecznie pogodzić z kolejnym podziałem punktów.

– Z przebiegu spotkania, pierwsza połowa zdecydowanie przebiegała po naszej myśli. Strzeliliśmy szybko bramkę i graliśmy dobrze. Druga odsłona była bardziej wyrównana, ale przynajmniej jeszcze jedna sytuacja powinna zakończyć się golem i naszym zwycięstwem – ocenia środowy występ swojej drużyny we Wrocławiu Mirosław Hajdo.

Trener żółto-biało-niebieskich dodaje też, że ten punktu może okazać się później cenny. – Oczywiście, że mamy niedosyt, bo chcieliśmy wygrać. Wracamy z punktem i myślę, że jak nasza passa się odwróci to te punkty okażą się naprawdę ważne – wyjaśnia opiekun klubu z Lublina.

W podobnym tonie wypowiadał się także szkoleniowiec gospodarzy. – Mimo wszystko przyjmujemy ten remis z szacunkiem. Zawsze gramy o zwycięstwo i z Motorem też chcieliśmy wygrać. Z przebiegu spotkania remis jest jednak sprawiedliwym rozstrzygnięciem. Mieliśmy problemy przez pierwsze 15-20 minut, ale potem się otrząsnęliśmy i toczyliśmy wyrównany bój. Przy tych warunkach, czyli pandemii i kłopotach w pierwszym zespole, które się na nas odbijają trzeba ten wynik docenić – zapewnia Piotr Jawny.

Spotkanie we Wrocławiu po 30 minutach zakończył Rafał Grodzicki. Doświadczony stoper doznał urazu mięśnia czworogłowego. – Po konsultacjach z Rafałem i naszym fizjoterapeutą uznaliśmy, że nie ma sensu ryzykować głębszego urazu. Nie wiadomo, co by się wydarzyło gdyby Rafał został na boisku, dlatego uznaliśmy, że najlepszym rozwiązaniem będzie zmiana – mówi Tomasz Jasik, drugi trener Motoru.

W czwartek „Grodek” przeszedł dokładne badania. – Okazało się, że to naciągniecie mięśnia. Do tej pory bardzo szybko wracałem do gry po urazach, dlatego jeszcze zobaczymy, czy uda się zagrać niedzielę. Szanse pewnie nie są zbyt duże, bo czasu jest mało, ale mam nadzieję, że moja przerwa nie potrwa zbyt długo – dodaje Rafał Grodzicki.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama