Szczypiorniści pierwszoligowego Olimpu nie dali w niedzielę większych szans podopiecznym trenera Jakuba Ignaszewskiego. Wynik w pełni odzwierciedla przebieg spotkania.
Dominik Smagała
16.02.2014 16:39
Gra od początku toczyła się pod dyktando przyjezdnych. Podopieczni trenera Piotra Mieszkowskiego szybko osiągnęli przewagę, której w kolejnych fragmentach meczu lublinianie w żaden sposób nie potrafili zniwelować. Akademikom nie pomagała też nieobecność nominalnego środkowego Pawła Kowalika, który zmagał się z grypą żołądkową.
W ekipie AZS UMCS przyzwoitą skuteczność prezentowali jedynie Valerii Lytus i Tomasz Lewtak. Było to jednak za mało na dobrze dysponowanych gości, którzy sukcesywnie powiększali swoje prowadzenie. Po pierwszej połowie Olimp wygrywał w hali Globus 17:9.
Po przerwie przewaga zespołu Piotra Mieszkowskiego jeszcze wzrosła. Piłkarze ręczni z Grodkowa rzadko mylili się pod bramką AZS UMCS, gospodarze z kolei z każdą minutą tracili siły, co również przekładało się na wynik rywalizacji.
Pomiędzy 49, a 52 minutą gry lublinianie stracili dwóch ważnych zawodników. Najpierw z powodu kontuzji boisko opuścić musiał Lytus, chwilę później wykluczeniem z gry ukarany został Lewtak. Te osłabienia wytrąciły z rąk akademików jedyne argumenty w ofensywie. Dość powiedzieć, że AZS UMCS w ostatnich czternastu minutach meczu ani razu nie trafił do siatki przyjezdnych.
Ostatecznie skończyło się na dwudziestopunktowym zwycięstwie faworyzowanego Olimpu.
- Jedno słowo: katastrofa. Nie ma się co oszukiwać - tak to spotkanie podsumował trener lubelskiego pierwszoligowca, Jakub Ignaszewski - Jesteśmy całkowicie nieprzygotowani do sezonu, a od tego się wszystko zaczyna. W 40 minucie meczu postronny obserwator mógłby stwierdzić, że zawodnikom się nie chce. Ja ich znam, wiem, że im się chce i mają ambicje, ale oni po prostu nie mają siły. Dodatkowo, czysto piłkarsko też jesteśmy gorsi od wszystkich zespołów w I lidze - stwierdził szkoleniowiec.
Olimp Grodków zajmuje po osiemnastej kolejce siódmą lokatę, mając na koncie 18 punktów. AZS UMCS z jednym "oczkiem” pozostaje na ostatnim miejscu tabeli gr. B I ligi.
W następnej serii gier, 22 lutego, lublinianie zagrają na wyjeździe z wiceliderem rozgrywek, ekipą Viret CMC Zawiercie.
AZS UMCS Lublin - Olimp Grodków 14:34 (9:17)AZS: Kiciak, Świerszcz - Lytus 5, Lewtak 4, Brodziak 3, Dziemiach 2, Graboś, Kłoda, Goral, Prajzner, Kondraciuk, Frycz.
Olimp: Fiodor, Wasilewicz 1 - Kolanko 7, Chmiel 6, Żubrowski 4, Gradowski 4, Ogorzelec 4, Biernat T. 3, Biernat M. 2, Bujak 2, Urban 1, Biernat P., Smoliński, Górny.
Komentarze