W branży obowiązuje zasada 4M. Bez jej przestrzegania nie ma mowy o dobrej kawie
Reguła, jak łatwo się domyślić, pochodzi z Włoch. To podstawa, od której zaczyna się zdecydowana większość kursów. Eksperci z BeMyBean mówią, że do załapania podstaw potrzeba doświadczenia liczonego w mniej więcej 3 tysiącach zaparzonych kaw. Jak łatwo policzyć, pojedyncze szkolenia baristów w podstawowym zakresie to za mało, by poznać i zrozumieć kluczowe tajniki zawodu. Zasada 4M wymaga, aby najwyższy poziom prezentowały:
- kawa (wł. miscela)
- młynek, czyli maccinadosatore
- ekspres – macchina
- człowiek z wprawioną do zawodu baristy ręką, nazywany mano
W dużym skrócie i uproszczeniu: najpierw należy umieć odróżnić ziarna wysokiej jakości od tych ze skazami. Następnie barista powinien ją własnoręcznie zmielić, tak aby świadomie uzyskać zamierzony efekt. Dalej pozostaje zaparzenie kawy w ekspresie – kolbowym, bo automatyczna maszyna to nie to samo – i podanie jej klientom w należycie elegancki sposób.
Szkolenia baristów organizowane są przez najróżniejsze podmioty. Należy uczyć się od najlepszych
Tutaj ważna uwaga: ozdabianie kawy wymyślnymi, mlecznymi wzorami na powierzchni espresso to kompletnie odrębna dziedzina. W kwestii smaku czy aromatu napoju taki dodatek zmienia niewiele, aczkolwiek na gościach wywiera ogromne wrażenie. Nic dziwnego, że goście chętnie wracają do tych kawiarni, gdzie zostali mile zaskoczeni jakimś kunsztownym wzorem. Dlatego właściciele wielu lokali serwujących kawę najwyższej jakości poszukuje baristów biegłych w tzw. latte art lub wysyła swoich pracowników na szkolenie, by ci poprawili swoje umiejętności. Tematyczne kursy organizowane są na różnym poziomie zaawansowania, dlatego zawczasu należy dokładnie zapoznać się z programem zajęć. Zakres prezentowanych treści oraz zaplanowanych ćwiczeń dla hobbystów wygląda zupełnie inaczej, niż szkolenia doskonalące dla profesjonalnych baristów.













