Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Hetman Zamość – Wisła Sandomierz 1:3. Znowu nie dowieźli prowadzenia

Po raz ósmy w tym sezonie piłkarze Jarosława Czarnieckiego jako pierwsi strzelili bramkę. Ponownie na niewiele się to jednak zdało. Jeszcze przed przerwą Wisła Sandomierz wyrównała, a po zmianie stron goście przechylili szalę na swoją stronę i ostatecznie wygrali 3:1.
Hetman Zamość – Wisła Sandomierz 1:3. Znowu nie dowieźli prowadzenia

Autor: Tomasz Tomczewski

W 29 minucie gospodarze otworzyli wynik. Z rzutu karnego bramkarza rywali pokonał Rafał Kruczkowski. Niestety, Hetman długo się nie cieszył.

Już w 40 minucie także z „wapna” do remisu doprowadził Krzysztof Zawiślak. Można było uniknąć jedenastki, bo szansę na wybicie piłki miał Michał Wolanin. Próbował jednak rozegrać akcję i zamościanie stracili futbolówkę. A wszystko skończyło się faulem Jakuba Jaroszyńskiego.

O ile w pierwszej połowie podopieczni trenera Czarnieckiego przeprowadzili kilka ciekawych akcji i mieli swoje sytuacje, to po zmianie stron było z tym gorzej. W końcówce różnicę zrobili jednak rezerwowi. Wisła mogła dokonać pięciu zmian, a Hetman zaledwie dwóch. Efekt? Między 72, a 74 minutą ekipa z Sandomierza zaliczyła dwa trafienia i zgarnęła cenne trzy punkty. Najpierw jeden z obrońców gospodarzy „złamał” linię spalonego, a dobrą piłkę w pole karne dostał Maciej Kołoczek i z powietrza uderzył do siatki.

Kilkadziesiąt sekund później gospodarze igrali z ogniem, bo próbowali rozgrywać akcję od tyłu. Cudem nie stracili piłki, ale nie wyciągnęli wniosków i po chwili Norbert Myszka jednak zgubił futbolówkę tuż pod swoją bramką, co skończyło się strzałem do „pustaka” Jarosława Piątkowskiego. W samej końcówce Hetman mógł złapać jeszcze kontakt z przeciwnikiem jednak Kruczkowski zamiast do siatki przymierzył w słupek.

W środę drużynę z Zamościa czeka jeszcze zaległy mecz z Chełmianką. Wszystko wskazuje jednak na to, że nie będzie mógł w nim zagrać kolejny zawodnik – Jan Polak, który najprawdopodobniej w sobotnim spotkaniu złamał rękę.

– Przegraliśmy, ale to był fajny mecz. Momentami naprawdę nasza gra mogła się podobać. Prowadziliśmy po ewidentnym rzucie karnym. Niestety, jeszcze przed przerwą źle zachowaliśmy się w naszej szesnastce. Po przerwie stwarzaliśmy mniejsze zagrożenie pod bramką przeciwnika. Na pewno swoje zrobiły zmiany rywali. My zmieniamy tylko, jak musimy. A do tego znowu straciliśmy głupie bramki po prostych błędach. W zasadzie sami zamknęliśmy ten mecz. Szkoda, bo można było się pokusić przynajmniej o punkt, a kończymy zawody z pustymi rękami – ocenia Jarosław Czarniecki, trener klubu z Zamościa.

Hetman Zamość – Wisła Sandomierz 1:3 (1:1)

Bramki: Kruczkowski (29-z karnego) – Zawiślak (40-z karnego), Kołoczek (72), Piątkowski (74).

Hetman: Gibki – Wolanin, Jaroszyński, Myszka (70 Jamroż), Gierowski, Pokrywka, Pupeć, Turczyn, Białousko, Polak (65 Dajos), Kruczkowski.

Wisła: Polit – Kołoczek, Kajpust, Wojcinowicz, Chorab (63 Kuśmierczyk), Zawiślak (46 Bełczowski), Diel, Sudy, Siedlecki (46 Kmiotek), Piątkowski (82 Charszla), Matuszewski (63 Klockowski).


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama