Od dziś pełną parą powinien działać nowy system odbioru odpadków. Ale już wiadomo, że nie wszystko pójdzie tak, jak powinno.
Dominik Smaga, Izabela Izdebska, (pp)
30.06.2013 21:25
Nowy system odbioru śmieci działa od dziś
– Mamy pojemniki na śmieci w altankach, nic się nie zmieniło. Jestem jak najlepszej myśli. Jak miasto coś przejmuje, to robi to lepiej, a przynajmniej mówi, że robi lepiej – komentuje Jan Gąbka, prezes Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. – Ale gdyby miasto czegoś nie odebrało, to mamy na obrzeżach osiedli wyznaczone miejsca, gdzie będziemy to składać.
W Lublinie przetarg na odbiór śmieci wygrały dwie firmy: MPO Sita i Kom-Eko. Każda ma przydzielone sektory, ale przez pewien czas w sektorze Kom-Eko mogą stać pojemniki MPO Sita i na odwrót. – Systematycznie, w ramach realizacji usług, przedsiębiorcy będą je wymieniali – informuje Marcin Rycaj z Urzędu Miasta. – Nie da się tego zrobić z 30 czerwca na 1 lipca.
Jak długo może potrwać ten stan przejściowy? – Dla mieszkańców w zasadzie nie ma żadnego znaczenia, czy zrobimy to bardzo szybko, czy bardzo wolno – mówi Robert Wiciński, prezes MPO Sita. – Ważne, że pojemniki są, zamiana będzie się odbywać sukcesywnie, niezwłocznie będziemy je też dostarczać do każdego nowego mieszkańca, który pojawi się na naszym terenie.
W Białej Podlaskiej nie wszyscy dostaną pojemniki. Ci, którzy stwierdzili, że nie będą segregować odpadów, muszą sami je sobie zapewnić. – Osoby, które zadeklarowały segregację, otrzymają worki na frakcję suchą i na szkło. Powinny mieć własny pojemnik na frakcję mokrą, oddzielny na popiół – tłumaczy Gabriela Janicka, kierownik referatu gospodarowania odpadami w bialskim Urzędzie Miasta.
Ale z workami na frakcję suchą już jest problem. Po prostu ich zabrakło. – Informujemy mieszkańców, że przy pierwszym odbiorze mogą spakować śmieci do swoich reklamówek i zwykłych worków, nie będzie problemu z ich odbiorem – zapewnia Janicka.
Z kolei w Radzyniu Podlaskim jeszcze w piątek rano nie było harmonogramu odbioru odpadków. Było za to sporo obaw o pojemniki. – Obowiązek ich zapewnienia ciąży na mieszkańcu, a nie na firmie odbierającej śmieci. Ona może je zapewnić, ale nie musi – tłumaczył nam Mirosław Kałuski, sekretarz miasta.
W kuriozalnej sytuacji znalazła się gmina Ludwin. W pierwszym przetargu na wywóz śmieci firmy zaproponowały zbyt wysokie ceny. A w drugim nikt nie wystartował. Co teraz? – Na pewno nic się nie zmieni. Gmina, jak do tej pory, będzie odbierać śmieci. Oczywiście będziemy ogłaszać kolejne przetargi, ale nie za wszelką cenę. Nie możemy pozwolić na drastyczną podwyżkę cen dla mieszkańców naszej gminy – mówi wójt Andrzej Chabros.
Komentarze