Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Składowisko odpadów przy ul. Stefczyka. Sanepid dał zielone światło

Utworzenie zakładu zbiórki odpadów oprotestowane przez ponad 1600 mieszkańców Czechowa ma zielone światło od sanepidu. To jedna z dwóch instytucji, które musi spytać Urząd Miasta, nim wyda decyzję.
Składowisko odpadów przy ul. Stefczyka. Sanepid dał zielone światło
(Archiwum)
Chodzi o zakład, który przy ul. Stefczyka 40 chce uruchomić prywatny przedsiębiorca Andrzej Mandziuk. Początkowo złożył do Urzędu Miasta wniosek o decyzję środowiskową dla zakładu zbiórki i przetwarzania odpadów, w tym m.in. opakowań z resztkami niebezpiecznych substancji. – Takie jest urzędowe nazewnictwo – bronił się Mandziuk tłumacząc, że nie może inaczej nazwać np. butelki po płynie do chłodnicy. Informacja o tych planach wywołała protesty na Bursakach i Czechowie. – Nie ma żadnego zagrożenia wydaniem pozytywnej decyzji dla tego wniosku – oznajmił 4 czerwca Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. I stwierdził, że prawdopodobieństwo powstania sortowni w tym miejscu \"jest takie samo, jak na pl. Litewskim”. Przedsiębiorca wycofał swój wniosek i 10 czerwca złożył nowy. – Nie ma w nim mowy o odpadach niebezpiecznych, a tylko o makulaturze i surowcach wtórnych – informuje Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta. Miasto musi uzyskać dwie opinie: Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska oraz sanepidu. Ta druga już jest. Sanepid uznał, że nie jest konieczny raport o oddziaływaniu inwestycji na środowisko. – Na marginesie naszej opinii stwierdziliśmy, że z jednej strony należy chronić interes społeczny, a z drugiej nie wolno naruszyć słusznego interesu osoby prowadzącej przedsięwzięcie – mówi Irmina Nikiel, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie. Z akt, które są w sanepidzie wynika, że do zakładu mają trafiać nie tylko opakowania z papieru, tektury, metalu, tworzyw sztucznych, drewno, szkło, tekstylia i odpady budowlane, ale też przeterminowana żywność w opakowaniach, ale bez produktów wymagających chłodzenia, np. mięsa i nabiału. Poza tym, jak wynika z opinii sanepidu, odpady nie będą długo przechowywane, tylko będą przewożone do innych firm zajmujących się ich utylizacją. Sanepid uznał, że zakład nie będzie emitować uciążliwego hałasu, a problemu przykrych zapachów nie regulują żadne normy, ale skoro nie będzie tam rozkładających się odpadów, to nie powinno być też fetoru. Zdaniem epidemiologów inwestycja nie zagrozi wodom podziemnym i nie powinna ściągnąć szkodników i insektów Co teraz zrobi Ratusz? – Opinii sanepidu jeszcze nie dostaliśmy – mówi Krzyżanowska. – Dopiero po uzyskaniu obydwu opinii będziemy wydawać decyzję.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama