Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Zatrzymani w Lublinie przez łowców pedofili zostają na wolności

Dwaj mężczyźni zatrzymani w Lublinie przez łowców pedofili usłyszeli już zarzuty. Jednemu z nich grozi nawet 12 lat więzienia. Sąd postanowił jednak, że obaj poczekają na zakończenie śledztwa na wolności.
Zatrzymani w Lublinie przez łowców pedofili zostają na wolności

Pierwszy z podejrzanych to 28-letni Piotr P. z okolic Biłgoraja.

– Usłyszał zarzut dotyczący usiłowania złożenia propozycji obcowania płciowego z osobą małoletnią, za pośrednictwem komunikatora internetowego – mówi Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Mężczyzna odpowie również za usiłowanie prezentowania treści pornograficznych osobie małoletniej. Czyny te zagrożone są karą do 3 lat pozbawienia wolności. Podejrzany przyznał się do winy. Nie składał wyjaśnień.

Piotr P. odpowie tylko za „usiłowanie”, ponieważ faktycznie nie rozmawiał z dzieckiem, ale z wolontariuszką organizacji Elusive Child Protection Unit Poland, która udawała nastolatkę. Organizacja ta skupia tzw. łowców pedofili. Wyłapują oni w internecie osoby szukające kontaktów z dziećmi w celach seksualnych.

W poniedziałek członkowie grupy dokonali w Lublinie dwóch zatrzymań obywatelskich. Obaj podejrzani wpadli, kiedy czekali na spotkanie z dziećmi.

Oprócz Piotra P. zatrzymano jeszcze 39-letniego Juliusza B. z Lublina. Odpowie on za usiłowanie złożenia dziecku propozycji seksualnej. Dodatkowo śledczy zarzucili mu posiadanie pornografii dziecięcej. Mężczyzna miał sporą kolekcję tego rodzaju zdjęć i filmów - ustalili śledczy. Za gromadzenie takich materiałów grozi do 12 lat więzienia.

– Pomimo wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie sąd postanowił, że podejrzany pozostanie pod dozorem policji. Nie zgadzamy się z tym i złożymy zażalenie – zapowiada Agnieszka Kępka.

Według śledczych, materiały zabezpieczone u Juliusza B. Świadczą o tym, że ostatnia próba umówienia się z dzieckiem nie była jednorazowym zdarzeniem. Mężczyzna może więc stanowić poważne zagrożenie.

Juliusz B. przyznał się do zarzutów. Składał wyjaśnienia, ale śledczy nie ujawniają ich treści.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama