Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pociągiem bez przesiadki, ale jednak z przesiadką

Pociąg jest teoretycznie bezpośredni, ale żeby dotrzeć do celu, trzeba z niego wysiąść i przesiąść się do następnego składu, który dokończy trasę. Takie atrakcje czekają w naszym regionie pasażerów kilku pociągów Przewozów Regionalnych na trasach z Dęblina do Zamościa i z Lublina do Zamościa.
Pociągiem bez przesiadki, ale jednak z przesiadką
(Jacek Świerczyński/ Archiwum)
Spółka tłumaczy to brakiem taboru, a konkretnie „długoterminowym wyłączeniem z eksploatacji autobusów szynowych”. – Jeden szynobus jest uszkodzony, inny nie wrócił jeszcze z naprawy – wyjaśnia Zofia Dziewulska z Lubelskiego Zakładu Przewozów Regionalnych. Kolejarze czekają m.in. na szynobus, który nadpalił się po lutowym wypadku na przejeździe w Siedliskach. Po zderzeniu z osobowym autem doszło do pożaru, w którym spłonęła kabina maszynisty. Przesiadki w Lublinie czekają pasażerów pociągu z Dęblina (odjazd o godz. 7.41) do Zamościa i Jarosławia, z Bełżca (odj. 5.48) i Zamościa (odj. 8.09) do Dęblina, z Dęblina (odjazd o godz. 11.53) do Zamościa, natomiast w Rejowcu trzeba przesiadać się, jadąc pociągiem z Lublina (odj. 17.05) do Zamościa i Bełżca oraz pociągiem z Jarosławia (odj. 12.37) i Zamościa (odj. 16.28) do Dęblina.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama