Pijany kierowca jechał autobusem linii 13. Co zrobi ZTM?
Prawie trzy promile alkoholu miał kierowca autobusu komunikacji miejskiej obsługującego linię 13. Zarząd Transportu Miejskiego rozważa nawet rozwiązanie umowy z przewoźnikiem, śląską firmą Irex.
- 15.07.2013 17:10

– Pracował u nas trzy lata, od początku naszej obecności w Lublinie. Nie było z nim problemów. Tego dnia miał drugą zmianę, więc nie wyjeżdżał z bazy – stwierdza Ireneusz Kozieł, właściciel firmy Irex. To jedna z prywatnych firm, które na zlecenie ZTM wykonują kursy na niektórych trasach. Do zdarzenia doszło w piątek, ale policja poinformowała o tym dopiero wczoraj.
– Kierowca rozpoczął pracę na pętli przy ul. Paderewskiego. Tam podmienił swojego kolegę – informuje Justyna Góźdź z ZTM. – Jadąc w kierunku Dworca Głównego PKP, na drugim przystanku od pętli zgłosił dyspozytorowi awarię pojazdu.
46-latek poprosił wszystkich pasażerów, by wysiedli z autobusu. Dyspozytor polecił mu wracać do zajezdni. – Kilka minut później kierowca pojawił się w bazie przy ul. Hutniczej – mówi kom. Renata Laszczka-Rusek z lubelskiej policji. Tu dyspozytor nabrał podejrzeń, co do trzeźwości mężczyzny, ale ten nie chciał dmuchać w alkomat. Uległ dopiero policjantom, którzy przyjechali na miejsce. – Miał prawie 3 promile – dodaje policjantka.
– Został dyscyplinarnie zwolniony z pracy – mówi Kozieł. Kierowcy może teraz grozić do 2 lat więzienia.
Problemy ma też sam przewoźnik. Irex nie dostanie zapłaty za kursy, które nie zostały wykonane z powodu tego incydentu. – Dodatkowo z naszej strony przeprowadzana jest analiza prawna obowiązującej umowy z przewoźnikiem pod kątem dalszych sankcji, również w kontekście rozwiązania umowy – informuje Justyna Góźdź.
– Wystosowaliśmy pismo do wszystkich przewoźników świadczących usługi na zlecenie ZTM, zobowiązujące ich do uszczelnienia procedur związanych z odprawą kierowców i ich podmianą na mieście tak, aby podobne niedopuszczalne przypadki nie miały miejsca w przyszłości – dodaje Góźdź.
W przeszłości takich przypadków było kilka. Pięć lat temu policja zatrzymała kierowcę, który wieczorem woził pasażerów mając 2,2 promila. Inny mężczyzna, w sierpniu 2009 r. \"wydmuchał” 2,6 promila, a 1,9 promila miał kierowca, który na ul. Kunickiego spowodował kolizję. Wspomniane trzy wpadki przydarzyły się pracownikom MPK na drugiej zmianie, a więc tym, którzy nie zaczynają pracy od zajezdni, ale podmieniają zmiennika w trasie.
Reklama
Komentarze