Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Natura opóźnia otwarcie obwodnicy Janowa Lubelskiego

Kilka pustek krasowych, czyli podziemnych jam, opóźnia oddanie do użytku kierowcom obwodnicy Janowa Lubelskiego na drodze ekspresowej S19. Samochody już powinny jeździć po nowej drodze, jednak geologiczne niespodzianki przesunęły termin na czwarty kwartał tego roku.
Natura opóźnia otwarcie obwodnicy Janowa Lubelskiego
Trwają dodatkowe prace na kilkusetmetrowym odcinku obwodnicy Janowa Lubelskiego

Autor: GDDKiA

Chodzi o kilkanaście metrów rowów odwadniających. – Na etapie uzyskiwania pozwolenia na użytkowanie obwodnicy Janowa Lubelskiego, w obrębie rowów odwadniających, odkryto wyżłobione przez wodę podziemne szczeliny i zapadliska. Jako że dotychczasowa dokumentacja geologiczna nie wskazywała na występowanie zjawisk krasowych, zleciliśmy przeprowadzenie dodatkowych badań. Ich wyniki potwierdziły te zjawiska – mówi Łukasz Minkiewicz, rzecznik prasowy lubelskiego oddziału GDDKiA.

Zjawiska krasowe to naturalne procesy geologiczne powodujące zmiany na, jak i pod, powierzchnią ziemi. Wody opadowe lub roztopowe wypłukują, przede wszystkim wapienie. Po wypłukaniu powstaje pustka osłabiająca grunt. Stwarza to niebezpieczeństwo nagłych zawałów oraz nierównomiernych osiadań. Dlatego w sytuacji stwierdzenia takich zjawisk, konieczne jest zapewnienie dodatkowych, specjalistycznych robót stabilizujących grunt.

– Choć nawierzchnia gotowej drogi nie osiadła, to dla bezpieczeństwa przyszłych użytkowników zdecydowano o dodatkowych zabezpieczeniach. Wykonywane są wiercenia w podłożu i iniekcje niskociśnieniowe zaczynu cementowego, których celem jest wzmocnienie gruntu. Pozwoli to uniknąć ewentualnych problemów, mogących pojawić się już w trakcie eksploatacji drogi – dodaje Minkiewicz.

Te dodatkowe prace na kilkusetmetrowym odcinku drogi przełożą się na oddanie obwodnicy Janowa Lubelskiego do ruchu w IV kwartale tego roku.

Przypomnijmy też, że drogowcy cały czas walczą z osiadającą nawierzchnią na S17, przebiegającą przez bagnistą dolinę Ciemięgi pod Lublinem. Położyli kolejną nakładkę, która ma zniwelować skutki osiadania nawierzchni na kilkusetmetrowym odcinku ekspresówki.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama