Chodzi o kilkanaście metrów rowów odwadniających. – Na etapie uzyskiwania pozwolenia na użytkowanie obwodnicy Janowa Lubelskiego, w obrębie rowów odwadniających, odkryto wyżłobione przez wodę podziemne szczeliny i zapadliska. Jako że dotychczasowa dokumentacja geologiczna nie wskazywała na występowanie zjawisk krasowych, zleciliśmy przeprowadzenie dodatkowych badań. Ich wyniki potwierdziły te zjawiska – mówi Łukasz Minkiewicz, rzecznik prasowy lubelskiego oddziału GDDKiA.
Zjawiska krasowe to naturalne procesy geologiczne powodujące zmiany na, jak i pod, powierzchnią ziemi. Wody opadowe lub roztopowe wypłukują, przede wszystkim wapienie. Po wypłukaniu powstaje pustka osłabiająca grunt. Stwarza to niebezpieczeństwo nagłych zawałów oraz nierównomiernych osiadań. Dlatego w sytuacji stwierdzenia takich zjawisk, konieczne jest zapewnienie dodatkowych, specjalistycznych robót stabilizujących grunt.
– Choć nawierzchnia gotowej drogi nie osiadła, to dla bezpieczeństwa przyszłych użytkowników zdecydowano o dodatkowych zabezpieczeniach. Wykonywane są wiercenia w podłożu i iniekcje niskociśnieniowe zaczynu cementowego, których celem jest wzmocnienie gruntu. Pozwoli to uniknąć ewentualnych problemów, mogących pojawić się już w trakcie eksploatacji drogi – dodaje Minkiewicz.
Te dodatkowe prace na kilkusetmetrowym odcinku drogi przełożą się na oddanie obwodnicy Janowa Lubelskiego do ruchu w IV kwartale tego roku.
Przypomnijmy też, że drogowcy cały czas walczą z osiadającą nawierzchnią na S17, przebiegającą przez bagnistą dolinę Ciemięgi pod Lublinem. Położyli kolejną nakładkę, która ma zniwelować skutki osiadania nawierzchni na kilkusetmetrowym odcinku ekspresówki.

















Komentarze