Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Azoty Puławy czekają na początek nowego sezonu

Do kadry Azotów dołączył reprezentant Litwy. Puławianie zakończyli cykl gier kontrolnych
Puławski klub ma nowego bramkarza. Jest nim 24-letni Vilius Rasimas z Litwy. Szczypiornista podpisał z Azotami trzyletni kontrakt. Nowy golkiper przebywał już w lipcu na testach w czwartej drużynie minionego sezonu. Nie pojechał jednak na obóz przygotowawczy do Zakopanego. Ostatecznie obie strony doszły do porozumienia i od nowego sezonu puławscy kibice będą mogli oglądać piłkarza na parkiecie. Vilius Rasimas będzie rywalizował o miejsce w bramce Azotów z Maciejem Stęczniewskim i Rafałem Grzybowski.– Trzeci bramkarz jest potrzebny – mówi szkoleniowiec Bogdan Kowalczyk. – Nie wyobrażam sobie, byśmy występowali w lidze oraz europejskich pucharach, tylko z dwoma piłkarzami na tej pozycji. W przypadku kontuzji jednego z nich, zostaje nam tylko jeden gracz. I wtedy byłby spory problem. Nowy nabytek Azotów wystąpił już w ostatniej grze kontrolnej. W planach był też sobotni sparing ze Stalą Mielec. Jednak szkoleniowiec gości Ryszard Skutnik, w ostatniej chwili, odwołał przyjazd do Puław. Trener argumentował swoją decyzję kłopotami kadrowymi, związanymi z kontuzjami zawodników. Gospodarzom nie udało się znaleźć zastępczego sparingaprtnera i ostatecznie zagrali między sobą. – Na parkiecie wystąpiły umowne drużyny A i B. Mecz zakończył się rezultatem 29:27 – tłumaczy Kowalczyk. – Oczywiste, że zawodnicy nie zagrali tak poważnie, jak podczas konfrontacji z realnym rywalem. Szczególnie nie tak ostro było w obronie. Piłkarze znają ćwiczone zagrywki, więc łatwiej im było blokować rywali. Już w sobotę puławianie zainaugurują nowy sezon. Pierwszym przeciwnikiem będzie w meczu wyjazdowym Piotrkowianin Piotrków Trybunalski. Wyznacznikiem formy podopiecznych trenera Kowalczyka był poprzedni sparing z Górnikiem Zabrze. – Wygraliśmy go różnicą ośmiu bramek (33:25 – red.) – wspomina opiekun Azotów. – Rozegraliśmy dobre zawody, na tle silnego rywala. W okresie przygotowawczym Azoty rozegrały łącznie dwanaście gier kontrolnych. – Przegraliśmy tylko trzy spotkania – mówi Kowalczyk. – Z tego dwukrotnie jedną bramką z mistrzem Ukrainy Motorem Zaporoże, drużyną, która bije się o Ligę Mistrzów. Pamiętajmy, że mierzyliśmy się z solidnymi ekipami. Nasi rywale nie byli „leszczami”. Wyniki są zadowalające. Do pełni szczęścia brakuje kompletnej kadry. Niestety, nie ominęły nas kontuzje. Były to jednak „stare” sprawy, jak w przypadku Piotra Masłowskiego i Pawła Grzelaka. Pecha miał też Artur Barzenkow, który powróci w pełni do zespołu dopiero za pięć tygodni. Spokojnie czekamy na pierwszy mecz z Piotrkowianinem.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama