Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Magazynu z rzeczami dla Ukraińców już nie będzie. Są dary do wzięcia [zdjęcia]

Od początku wojny lubelska Fundacja Skakanka pomogła kilku tysiącom Ukraińców. Ostatnie rzeczy chce teraz rozdać potrzebującym - niezależnie od narodowości. W magazynie są wózki, nosidełka, zabawki, ubrania. Wystarczy przyjść i sobie wziąć
Magazynu z rzeczami dla Ukraińców już nie będzie. Są dary do wzięcia [zdjęcia]
Z czasem Polacy mieli coraz mniej pieniędzy żeby wspierać Ukraińców. I chociaż potrzeby nadal są duże to zapadła decyzja, by magazyn z darami zamknąć. Na zdjęciu jedna z wolontariuszek - Hanna Moldcowa

Autor: Maciej Kaczanowski

Pierwszy magazyn (przy ul. Łęczyńskiej 43 w Lublinie) lubelska Fundacja Skakanka otworzyła dokładnie tydzień po wybuchu wojny w Ukrainie. Od rana do wieczora (i w nocy) można było zostawiać tam dary, a po pomoc rzeczową mogli się zgłaszać zarówno uchodźcy, jak i ci, którzy zaprosili ich do swoich domów.

– Nie sposób policzyć, ile razy byliśmy świadkami gestów solidarności. Nie sposób policzyć wylanych u nas łez. Nigdy nie zapomnimy też wstrząsających relacji z Ukrainy, jakich wysłuchałyśmy przy kawie lub herbacie – mówi Tamara Rutkowska, prezeska Fundacji.

Z czasem Polacy mieli coraz mniej pieniędzy, żeby wspierać Ukraińców. I chociaż potrzeby nadal są duże, to zapadła decyzja, by magazyn zamknąć.

– W ostatnim dniu wydaliśmy dary 150 uchodźcom, a potem dzięki pomocy współpracującej z nami Hestii, przesłaliśmy cztery busy do Domu Dziecka w Nowowołyńsku w Ukrainie. Samochody wyładowane były pieluchami, mlekiem modyfikowanym, kaszkami – opowiada Rutkowska.

Ale sporo jeszcze w Lublinie zostało. To m.in. ubrania kobiece i męskie oraz dziecięce w rozmiarach 56-116. Są też pieluchy, mleko i kaszki. Jest kilka wózków, fotelików samochodowych, przewijaków, wanienek, łóżeczko dziecięce...

– Musimy to wszystko rozdać, bo opróżniamy lokal. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych w piątek, 15 lipca w godz. 12-19. Przyjść może każdy chętny – zachęca prezeska.

Teraz fundacja planuje otworzenia świetlicy dla dzieci Ukrainek, które już pracują lub które potrzebują kilka godzin „wolnego” na załatwienie urzędowych spraw.

– Po tym, jak zdamy lokal, dajemy sobie dwa tygodnie na złapanie oddechu. Po tych blisko pięciu intensywnych miesiącach jesteśmy fizycznie zmęczone – przyznaje Tamara Rutkowska. – Potem naradzimy się co dalej. Nie chcemy rezygnować z pomocy uchodźcom i marnować naszego potencjału. Ten czas pozwolił mi zrozumieć, że mam najlepsze na świecie wolontariuszki. Jest ich 12 i każda ma ogromne serce. Bez nich oraz bez Moniki Skałeckiej, naszej koordynatorki wsparcia Ukrainie, nie dałabym rady działać. Ale ogromne podziękowania należą się też ludziom, którzy za naszym pośrednictwem pomagali uchodźcom. Bez ich darów oraz wpłat ziarno, które zasialiśmy, nie przyniosłoby plonu. A przyniosło bardzo obfity – wspólnie pomogliśmy 4200 osobom.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama