Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Dwóch uczniów to już cała klasa

Na terenie wiejskiej gminy działa 7 szkół podstawowych. Większość z nich przegrywa rywalizację z lepiej wyposażonymi miejskimi placówkami. W efekcie coraz częściej zdarzają się klasy, do których chodzi po 2 – 3 uczniów. To oznacza łączenie klas.
Dwóch uczniów to już cała klasa
Coraz mniej liczne klasy w najmniejszych szkołach to jeden z problemów, z którymi boryka się oświata gminy Puławy. Małe i słabiej wyposażone placówki często przegrywają konkurencję ze szkołami miejskimi

Autor: rs

Mimo że liczba mieszkańców Gminy Puławy wynosi ponad 12 tysięcy, jej najmniejsze szkoły coraz bardziej świecą pustkami. Część rodziców wozi swoje dzieci do miejskich placówek w Puławach lub największych placówek w gminie – w Górze Puławskiej i w Gołębiu.

W efekcie nauka w tych małych zaczyna przypominać tryb indywidualny. Do ośmioklasowych szkół w Borowej, Bronowicach, Leokadiowie i Opatkowicach uczęszcza średnio po 40 dzieci, co oznacza zaledwie kilkuosobowe klasy. Najmniejsze oddziały liczą po 2-3 uczniów.

– W tym roku po raz pierwszy zdarzyła nam się klasa, w której mamy dwóch uczniów. To jest dla nas pewien problem, bo część zajęć w tej sytuacji musi być łączona. Chodzi o lekcje wychowania fizycznego, godziny wychowawcze, muzykę, czy plastykę – mówi Elżbieta Gawidziel, dyrektor SP w Bronowicach. Łączone są także wyjazdy, ogniska, czy szkolne dyskoteki. Najważniejsze przedmioty, jak polski, czy matematyka, prowadzone są jednak oddzielnie, zgodnie z programem.

Co jeśli jedno z dzieci nie przyszłoby na lekcję? – Wtedy nauczyciel musiałby poprowadzić ją dla jednego ucznia, ale takiej sytuacji jeszcze nie mieliśmy – przyznaje dyrektor.

Niestety, prognozy dotyczące liczebności kolejnych roczników nie są optymistyczne. O ile w 2016 r. na świat w gminie przyszło 149 dzieci, to już dwa lata później tylko 122. Przy czym najprawdopodobniej nie wszystkie z nich trafią do miejscowych placówek oświatowych.

Staramy się robić wszystko, żeby przekonać rodziców do naszej szkoły, ale nadal wielu z nich wybiera Puławy. Moim zdaniem, gdyby nie ten fakt, mielibyśmy nawet dwa razy więcej uczniów – ocenia Elżbieta Gawidziel.

Mimo wysokich kosztów, jakie generuje utrzymanie małych szkół, lokalne władze ich wygaszania nie planują.

– Nie mamy obecnie żadnego harmonogramu zamykania szkół, ani listy placówek, którym groziłby koniec działalności. Zdajemy sobie sprawę z demograficznych problemów, znamy dane, ale staramy się robić wszystko, żeby szkoły w naszej gminie funkcjonowały jak najdłużej – mówi Kamil Lewandowski, wójt Gminy Puławy.

Problem w tym, że rozwój dzieci mikro-klasach, zdaniem specjalistów, nie jest optymalny. – Małe szkoły zapewniają dzieciom poczucie bezpieczeństwa i gwarantują uwagę ze strony nauczycieli, ale ich wadą jest niewielka ilość relacji rówieśniczych. A te są bardzo ważne, bo uczą dzieci radzenia sobie w różnych sytuacjach, przygotowując je do dorosłego życia – zwraca uwagę Dariusz Perszko, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Puławach. – Mimo to ja bym tych szkół nie zamykał. Jeśli gmina jest w stanie je utrzymać, powinny działać. To taki azyl dla uczniów i nauczycieli – dodaje nasz rozmówca.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama