Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Hejnalistów było wielu...

Grajcie panowie i niech wam nie zabraknie tchu - powiedział Zbigniew Wojciechowski rozpoczynając VIII Ogólnopolski Przegląd Hejnałów Miejskich.
A potem osiemnastu hejnalistów z całej Polski odegrało hejnały z balkonu Trybunału Głównego Koronnego.
Przegląd hejnałów odbył się w ramach III Dni Starego Miasta. Hejnaliści przyjechali m.in. z Krakowa, Zamościa, Działdowa, Włocławka, Kurnika, Zduńskiej Woli, Łęcznej, Nowej Rudy, Lubartowa, Mełgwi i Lublina. Przywitali ich w Sali ślubów Trybunału Głównego Koronnego wiceprezydent Lublina Zbigniew Wojciechowski i Helena Pietraszkiewicz, przewodnicząca Rady Miejskiej. Słowa powitania wykrzyczał też Władysław Stanisław Grzyb, lubelski krzykacz.
Tak rozpoczął się VIII Ogólnopolski Przegląd Hejnałów Miejskich. Punktualnie o godz. 16 z wieży Bramy Krakowskiej lublinianie usłyszeli dźwięki Roty i hejnału lubelskiego A.D., odegranego przez trębacza miejskiego Onufrego Koszarnego. Później zagrane zostały hejnały kolejnych miast.
- Przyszłam z rodziną, bardzo lubię słuchać hejnałów - powiedziała nam Maria Jeżyk, nauczycielka. - To dobrze, że Lublin też ma swój hejnał. To piękna tradycja i warto ją kontynuować.
Zbigniew Ojczyk jest hejnalistą z Krakowa. Hejnał z wieży mariackiej gra co godzina. Pracuje w zawodzie od 8 lat. Wcześniej grał w różnych zespołach i tak zaczęła się przygoda z muzyką.
- Jestem jednym z siedmiu krakowskich hejnalistów. Na początku trochę przerażała mnie wysokość wieży. W tej chwili nie boję się już tych 239 schodów - mówi Z. Ojczyk.
Jan Lisowicz przyjechał z Gorlic. Hejnały gra od wiosny 1997 r.
- Traktuję to jako dodatkowy zawód. Na co dzień jestem strażnikiem miejskim. W Gorlicach Straż Miejska mieści się w budynku Ratusza. Tutaj codziennie o godz. 12 gram hejnał - mówi J. Lisowicz. - Bardzo lubię muzykę i ta praca daje mi dużo satysfakcji. Poza tym mam poczucie, że robię coś wyjątkowego. Ryszard Gąbka mieszka w Łęcznej. Tam też z okazji świąt państwowych gra hejnał. Muzykowanie jest rodzinną tradycją.
- Grał dziadek, potem ojciec, a teraz gram ja - mówi R. Gąbka. - Przekazuję tę pasję mojemu synowi. Michał ma 18 lat, ale twierdzi, że w przyszłości zajmie moje miejsce i też będzie grał hejnały. Tak więc Łęczna nie zostanie bez hejnalisty.
Oprócz hejnalistów dla lublinian grała też Orkiestra Dęta z Bychawy. Były marsze i muzyka rozrywkowa. Beata Błaszczuk

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama