Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Komary w natarciu

Owady dają się we znaki wszystkim i wszędzie. To z powodu ciepłej i wilgotnej pogody. Chociaż komary nie są tak groźne jak meszki czy osy, jednak są wyjątkowo uciążliwe.
- Komary gromadzą się w pobliżu wód stojących i przepływowych, obok zbiorników przeciwpożarowych i beczek z wodą - mówi prof. dr hab. Alicja Buczek z Katedry i Zakładu Biologii i Parazytologii Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Lublinie. - Można je spotkać na terenie całego makroregionu lubelskiego, ale szczególne dają się we znaki na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim. Dr Bogusław Wach, kierownik Wojewódzkiej Przychodni Skórno-Wenerologicznej w Lublinie radzi, aby przed wyjściem w plener ubierać się tak, by nogi i ręce były przykryte. - Można posmarować się preparatem przeciw komarom - dodaje. - Alergicy, którzy ciężej przechodzą pokąsania przez wszystkie owady, powinni mieć przy sobie medykamenty przeciwalergiczne, wapno i rhinophenazol do smarowania. Pomagają też ludowe sposoby, takie jak przyłożenie do pokąsanego miejsca pietruszki lub cebuli. To łagodzi stany zapalne. Komar nie jest tak niebezpieczny jak meszka i osa. - Osoby pokąsane przez komary mają krótkotrwałe zmiany skórne i nie wymagają hospitalizacji - uspokaja dr Teresa Stelmasiak, ordynator Oddziału Alergologii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama