Komary w natarciu
Owady dają się we znaki wszystkim i wszędzie. To z powodu ciepłej i wilgotnej pogody. Chociaż komary nie są tak groźne jak meszki czy osy, jednak są wyjątkowo uciążliwe.
- 21.08.2001 10:58
- Komary gromadzą się w pobliżu wód stojących i przepływowych, obok zbiorników przeciwpożarowych i beczek z wodą - mówi prof. dr hab. Alicja Buczek z Katedry i Zakładu Biologii i Parazytologii Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Lublinie. - Można je spotkać na terenie całego makroregionu lubelskiego, ale szczególne dają się we znaki na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim.
Dr Bogusław Wach, kierownik Wojewódzkiej Przychodni Skórno-Wenerologicznej w Lublinie radzi, aby przed wyjściem w plener ubierać się tak, by nogi i ręce były przykryte. - Można posmarować się preparatem przeciw komarom - dodaje. - Alergicy, którzy ciężej przechodzą pokąsania przez wszystkie owady, powinni mieć przy sobie medykamenty przeciwalergiczne, wapno i rhinophenazol do smarowania. Pomagają też ludowe sposoby, takie jak przyłożenie do pokąsanego miejsca pietruszki lub cebuli. To łagodzi stany zapalne.
Komar nie jest tak niebezpieczny jak meszka i osa. - Osoby pokąsane przez komary mają krótkotrwałe zmiany skórne i nie wymagają hospitalizacji - uspokaja dr Teresa Stelmasiak, ordynator Oddziału Alergologii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie.
Reklama













Komentarze