Tata filozof zapomniał o dziecku
Mężczyzna - z wykształcenia filozof - zapomniał o niespełna trzyletnim synku, którego zostawił w autobusie MPK. Płaczące dziecko znalazł pracownik pogotowia opiekuńczego
- 04.09.2001 09:39
Rodzice dziecka mieszkają pod Lublinem. Pod koniec kwietnia matka dziecka poszła do pracy zostawiając chłopca pod opieką ojca. Mężczyzna przyjechał z synkiem do Lublina. Wsiadł do autobusu nr 23, który jechał w kierunku Drogi Męczenników Majdanka. Z pojazdu wysiadł jednak sam, zostawiając malca w autobusie. Dziecko rozpłakało się.
Wśród pasażerów znalazł się pracownik pogotowia opiekuńczego. Mężczyzna zainteresował się zapłakanym trzylatkiem. Pokazał kierowcy autobusu legitymację służbową, po czym zabrał chłopca do pogotowia opiekuńczego. Zawiadomił też o całym zajściu komisariat policji.
Dziecko było czyste, schludnie ubrane i nie nosiło śladów zaniedbania. Potrafiło podać jak się nazywa i gdzie mieszka. Z dotarciem do jego matki nie było więc problemów. Sprawą zajęła się prokuratura, która zakończyła w ubiegłym tygodniu dochodzenie. Ojciec chłopca został oskarżony o zostawienie swego syna bez opieki. Grozi za to do trzech lat pozbawienia wolności. Mężczyzna przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Sprawę rozpozna Sąd Rejonowy w Lublinie.
Reklama













Komentarze