Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wojna coraz bliżej

Pakistańskiej delegacji rządowej nie udało się wczoraj nakłonić rządzącego Afganistanem przywódcy talibów, mułły Mohammada Omara, aby pod groźbą odwetowego ataku USA wydał terrorystę Osamę bin Ladena.
Prezydent George W. Bush oświadczył wczoraj, że Amerykanie chcą Osamę bin Ladena żywego albo martwego. Afgańskim talibom doradził, żeby oświadczenie to potraktowali poważnie. W Kabulu i innych miastach Afganistanu wybuchła panika. Mieszkańcy w popłochu uciekają na prowincję i za granicę. Tymczasem talibowie skoncentrowali przy granicy z Pakistanem około 25 tysięcy swych wojowników oraz duże ilości broni, w tym rosyjskie rakiety typu Scud. 71 procent Amerykanów opowiada się za prowadzeniem przez USA wojny przeciw krajom, które \"ukrywają lub pomagają terrorystom”, nawet jeżeli miałoby to spowodować wiele ofiar, wynika z opublikowanego w poniedziałek sondażu. Wydarzenia te przejmują wszystkich lękiem. - Do lęku to jeszcze nie upoważnia, choć niepokój ludzi jest w tym wypadku uzasadniony - uważa Andrzej Pierzchała, psycholog z lubelskiego Ośrodka Leczenia Uzależnień. Wczoraj media podały, że czeskie laboratoria sprzedały ampułki z bakteriami do produkcji broni chemicznej i że odnotowano samobójcze akty terroru w Indiach i Sri Lance, co świadczy o eskalacji terroryzmu. Psychoza narasta. Nie tylko u nas. - W Kanadzie życie wraca do normy, ale nasiliła się wrogość wobec ludności arabskiej, płoną tamtejsze obiekty religijne, spalona została nawet przez \"pomyłkę” świątynia indyjska - relacjonuje z Toronto Kasia Świetlicka, nasza Czytelniczka. W Gdańsku powybijano szyby w świątyni muzułmańskiej. Socjolog Andrzej Kurczab uważa, że takie akty zemsty są skutkiem strachu i chęci odwetu, jakie rodzą się w pokrzywdzonych. Wrogość do innych grup etnicznych może się pojawiać coraz częściej. - To wojna biedy z bogactwem - mówi ekonomista z UMCS. - Terroryzm jest bronią ubogich, nową formą konfrontacji. Nie sądzę jednak, by doszło do otwartej walki zbrojnej. Stany Zjednoczone zdają sobie na pewno sprawę, że z Afganistanem nikt nie wygrał. Zabezpieczą się militarnie, ale konfrontacji wojennej nie będzie. To wszystko odbije się z pewnością na europejskiej gospodarce. Mogą pójść w górę ceny ropy, a to się przekłada na wszystkie sfery życia. Tomasz Wilczkiewicz

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama