Pan Krzysztof w czwartek pokonał trasę Lublin – Zamość – Lublin.
– Wyjechałem rano, wróciłem późnym popołudniem. Przez większość czasu droga była biała albo z wyjeżdżonymi koleinami – relacjonuje. – Poranny przejazd do Zamościa zajął mi niespełna godzinę, natomiast powrót, już po zmroku, ponad dwie godziny. Pługi jeździły, ale nie nadążały ze zbieraniem śniegu – dodaje.
Jak ocenia, większość kierowców zachowywała rozsądek, choć zdarzały się też niebezpieczne zachowania. – Nie jechałem bardzo wolno, ale trafiali się kierowcy, którzy wyprzedzali mimo trudnych warunków. Na szczęście większość poruszała się spokojnie, z podobnymi prędkościami i zachowaniem odpowiednich odstępów. Droga była bardzo śliska, miejscami całkowicie biała, z widocznymi koleinami – podkreśla.
Śnieg i błoto pośniegowe nadal utrudniają jazdę w regionie. Od rana policja odnotowała 14 zdarzeń drogowych, głównie kolizji. Warunki pogodowe najprawdopodobniej przyczyniły się także do tragicznego wypadku pod Biłgorajem, w którym zginął 18-letni kierowca.
Lubelski oddział GDDKiA poinformował, że w regionie wciąż pada śnieg, a na większości dróg krajowych i ekspresowych zalega błoto pośniegowe.
– Lepsza sytuacja panuje na drodze ekspresowej S19 w kierunku Janowa Lubelskiego i Podkarpacia, gdzie opady ustały – przekazał Mateusz Dzierżak, dyżurny lubelskiej GDDKiA. Na drogach pracuje obecnie ponad 70 pojazdów zimowego utrzymania.
Dyżurna Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie, Halina Gregorek, poinformowała, że na wszystkich trasach zalega zajeżdżony śnieg lub błoto pośniegowe.
– Wszystkie drogi są przejezdne, nie ma zatorów. Należy jednak zachować ostrożność i jechać wolniej, aby mieć czas na hamowanie – zaznaczyła.
Apel do kierowców wystosowała również policja.
– Do tej pory mamy 14 zdarzeń drogowych, głównie kolizji. Do najpoważniejszego wypadku doszło pod Biłgorajem, gdzie zginął 18-letni kierowca skody. Mężczyzna na zakręcie stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na przeciwny pas i zderzył się z innym samochodem. Warunki pogodowe z pewnością miały na to wpływ – wyjaśniła nadkom. Anna Kamola z zespołu prasowego lubelskiej policji.
W czwartek do akcji wkroczyli również żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, którzy rozpoczęli odśnieżanie ulic Zamościa.
– Skupiamy się na drogach dojazdowych i chodnikach prowadzących do szpitali, przychodni, szkół oraz domów pomocy społecznej. Docelowo do działań może zostać skierowanych do 100 żołnierzy 25 Zamojskiego Batalionu Lekkiej Piechoty – poinformowała kpt. Marta Gaborek, oficer prasowy 2 Lubelskiej Brygady WOT.
W Lublinie przy odśnieżaniu pracuje około 60 pługosolarek i ciągników z pługami oraz 22 trzyosobowe brygady ręczne.
– Ruch w mieście odbywa się wolniej. Służby pracują nieprzerwanie od środy od godziny 19. Koszt odśnieżania do godziny 5 rano w czwartek wyniósł już około 440 tys. zł – przekazała Monika Fisz, rzeczniczka Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego.
Ze względów bezpieczeństwa w czwartek zamknięto Państwowe Muzeum na Majdanku.
– Muzeum znajduje się na otwartym terenie. Z troski o bezpieczeństwo zwiedzających zdecydowaliśmy o zamknięciu obiektu do odwołania. Po poprawie warunków i odśnieżeniu trasy zwiedzania ponownie zaprosimy gości – poinformowała rzeczniczka muzeum Agnieszka Kowalczyk-Nowak.
Do popołudnia w czwartek w południowo-wschodniej części województwa lubelskiego obowiązuje ostrzeżenie IMGW pierwszego stopnia przed intensywnymi opadami śniegu. Prognozowany przyrost pokrywy śnieżnej wynosi od 10 do 15 cm, lokalnie do 20 cm. Opadom towarzyszy umiarkowany wiatr, w porywach do 50 km/h, powodujący miejscami zawieje i zamiecie śnieżne.
Jak informuje IMGW, późnym południu opady śniegu zaczęły stopniowo słabnąć. Przyrost pokrywy śnieżnej wynosić ma średnio 1–2 cm w ciągu trzech godzin. Kierowcy, którzy wybierają się w piątek rano w trasę muszą doliczyć dodatkowy bufor czasowy, uwzględniający złe warunki drogowe. Warto też mieć ze sobą termos z ciepłym napojem, przekąski i koc.
Źródło: PAP
















Komentarze