Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Koszykarki LOTTO AZS UMCS Lublin odpadły z Pucharu Polski, ale mogą być z siebie zadowolone

Pierwsze trofeum w tym roku kalendarzowym koszykarkom LOTTO AZS UMCS Lublin przeszło koło nosa. Podopieczne Karola Kowalewskiego przegrały w ćwierćfinale z 1KS Ślęza Wrocław 74:75. Mecz był bardzo zacięty, a o końcowym wyniku decydowały pojedyncze akcje.
Koszykarki LOTTO AZS UMCS Lublin odpadły z Pucharu Polski, ale mogą być z siebie zadowolone
Robbi Ryan jest dumna z postawy koszykarek LOTTO AZS UMCS Lublin

Autor: Facebook AZS UMCS Lublin

- Przede wszystkim gratulacje dla Ślęzy. Wygrała ten mecz, a co zadecydowało to ja myślę, że wszyscy widzieli co zadecydowało, więc ciężko mi komentować. Myślę, że w takich sytuacjach po prostu trzeba zachować klasę i pogratulować przeciwnikowi. Mieliśmy w tym meczu już kilkupunktową przewagę, myślę, że ze względu na krótki roster, my też wiedzieliśmy, że musimy tutaj dużo rotować i na tyle ile mogliśmy rotować, bo w pewnym momencie zostało już tam naprawdę 7 zawodniczek, to to robiliśmy. Szkoda oczywiście, bo pewnie apetyty były na to, żeby zagrać dobry mecz. Myślę, że dobry mecz całkiem dobry zagraliśmy na warunki, które mamy teraz – powiedział oficjalnej stronie rozgrywek Karol Kowalewski. - To był dla nas trudny mecz. Musieliśmy się mierzyć z problemami z przewinieniami, przez co nasza gra wyglądała nieco inaczej. Jestem dumna z drużyny, w każdym momencie byłyśmy jednością i starałyśmy się przeciwstawić się rywalkom. To jest koszykówka, przyczyn porażki zawsze jest kilka. Myślę, ze dziś zrobiłyśmy dobra pracę, ale nie była ona wystarczająca, by wygrać mecz – dodała Robbi Ryan, zawodniczka LOTTO AZS UMCS Lublin..

Radość zapanowała za to w obozie wrocławskim. - Na pewno słabo weszliśmy w ten mecz, ze słabą energią, kluczowe były straty w pierwszej kwarcie, straciliśmy z ich 12 punktów. Najważniejsze było żeby się podnieść i dalej walczyć w tym meczu i myślę, że ta walka już później była. Ten mecz nie należał do najpiękniejszych, było dużo walki, dużo gwizdków, które były sporne, ale myślę, że były w dwie strony. Cieszymy się ze zwycięstwa, zawsze te zwycięstwa z tymi zespołami aspirującymi do głównych trofeów cieszą. Myślę, że kluczem do zwycięstwa było podjęcie walki z tymi wysokimi, bo tutaj widać, że przewaga wzrostu jest po stronie przeciwniczek i to było chyba głównym celem, żebyśmy podjęli walkę albo się przeciwstawili. My się przeciwstawiliśmy troszkę graniem do kosza, penetracją, bo to był wtedy nasz atut i nasze przewagi – powiedział Arkadiusz Rusin, opiekun Ślęzy. - Szybka mobilizacja i mocne słowa od trenera, sprawiły, że nasza gra odmieniła się po przerwie. Myślę, że też dobrze walczyłyśmy na zbiórce ofensywnej i tym zrobiłyśmy sobie dobrą przewagę. Nie miałyśmy nic do stracenia tak naprawdę, oddałyśmy serce na boisku, bardzo się cieszymy i szykujemy się już na kolejny mecz, który już jutro. Kluczowy moment meczu? Myślę, że akcja naszej „Katki” Ketiji Vihmane, bardzo dobry drive i cieszyłyśmy się bardzo, wyszłyśmy na +1 i to nam dało zwycięstwo – dodaje Aleksandra Mielnicka, koszykarka Ślęzy.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama