Przypomnijmy, że pierwszy mecz zakończył się wynikiem 43:67 i był zdecydowanie najbardziej jednostronnym meczem spośród wszystkich ćwierćfinałów. Przeciwnik dosłownie zamęczył akademiczki obroną na całym boisku. Te notowały mnóstwo strat, oddawały rzuty pod presją upływającego czasu i były bardzo nieskuteczne.
Praktycznie żadna z koszykarek z Lublina nie była w stanie zaproponować skutecznych zagrań, które pomogłyby sforsować agresywną defensywę przeciwniczek.
– To my zagraliśmy słabo. Nie ustaliśmy tej fizyczności, którą nam zespół francuski narzucił. Wiedzieliśmy, że rywalki tak grają, ale nie byliśmy w stanie się przeciwstawić. Wiedzieliśmy, ze zagrają mocno. Oprócz samego mówienia, to na treningach staraliśmy się imitować sytuacje, które mogą nas spotkać. Zaliczyliśmy ponad 20 strat, straciliśmy po nich aż 23 pkt. Obrona jeszcze jakoś funkcjonowała, bo straciliśmy 67 punktów. To nie jest dużo, ale w ofensywie było już znacznie gorzej. Oddawaliśmy rzuty pod presją i one zawsze będą tak wyglądać. Oddawaliśmy wiele rzutów w ostatnich sekundach, więc ciężko się spodziewać skuteczności – powiedział Karol Kowalewski, opiekun LOTTO AZS UMCS.
BLMA nadal jest w znakomitej dyspozycji, chociaż w weekend przegrało swój mecz w lidze francuskiej. Lepsze okazało się Landes, które jednak jest liderem ligi. Mecz był jednak bardzo wyrównany i zakończył się wynikiem 56:68.
Wobec tych wszystkich wydarzeń szanse Lotto AZS UMCS Lublin na awans do półfinału są iluzoryczne. Dlatego BLMA już powoli może myśleć o swoim następnym przeciwniku – lepszym z pary Panathinaikos Ateny – CISMA CBK Mersin. W pierwszym meczu rozegranym w stolicy Grecji o 4 pkt lepsze były Turczynki.- Zrobimy wszystko, aby zakończyć tę przygodę w FIBA EuroCup zwycięstwem – przekonuje Karol Kowalewski.
Czwartkowy mecz rozpocznie się o godz. 20. Transmisja na kanale FIBA na portalu YouTube.














Komentarze