Po trzech tegorocznych meczach można pokusić się o pierwsze wnioski. Zacznijmy od tego, że wraz z przyjściem trenerów Jurija Szatałowa i Łukasza Mierzejewskiego Górnik zmienił ustawienie i jest to pomysł trafiony. Obecnie drużyna gra trójką środkowych obrońców, a na bokach boiska występują wahadłowi. Jednym z nich miał być wiosną Jakub Bednarczyk, który w składzie zielono-czarnych od dawna jest istotną postacią. Niestety przed meczem z GKS Tychy popularny „Bedi” doznał fatalnej kontuzji zerwania więzadła krzyżowego w kolanie. Poza Bednarczykiem mniej poważne urazy dopadły Dawida Tkacza i Kamila Orlika.
Przy tych absencjach kibice łęcznian mieli prawo do poważnych obaw. Jednak okazały się one niepotrzebne. W piątkowy wieczór Górnik zagrał najlepszy mecz pod wodzą Szatałowa. Kluczem do sukcesu okazała się dyscyplina taktyczna, na którą nowy-stary trener łęcznian od zawsze zwracał szczególną uwagę.
Ojcami pierwszej wygranej Górnika w tym roku są bezsprzecznie piłkarze i sztab szkoleniowy. Nie można jednak nie wspomnieć o prezesie Grzegorzu Szkutniku, który zimą przeprowadził w klubie małą rewolucję. Pożegnano się z dyrektorem sportowym Leandro, a także piłkarzami, którzy nie odnaleźli się w Łęcznej. W ich miejsce przyszli gracze, którzy nie tylko zwiększyli rywalizację o grę, ale wskoczyli do pierwszego składu. W ostatnim meczu bohaterem był strzelec gola Luka Gucek, ale wiele pozytywnego wniósł Patryk Paryzek (szkoda, że zmarnował jednak sytuację sam na sam z bramkarzem rywali), a także Jakub Myszor.
– Mamy to! Pokonujemy na własnym stadionie GKS Tychy 1:0 i odnosimy pierwsze zwycięstwo w rundzie wiosennej. Dla mnie to także pierwsza wygrana w roli prezesa Górnika Łęczna. Nie ukrywam – to wyjątkowy moment. Wzruszenie, duma i ogromna wdzięczność wobec drużyny, sztabu oraz kibiców – napisał w mediach społecznościowych Grzegorz Szkutnik, prezes Górnika. – Zespół zostawił na boisku wszystko: determinację, dyscyplinę i serce. Tak właśnie buduje się wiarę. Skład z meczu zostaje ze mną do końca życia. Przed nami jeszcze długa droga, ale dzisiejszy wieczór pokazuje, że potrafimy walczyć i zwyciężać. Dziękuję kibicom za wsparcie. Idziemy dalej – dodał sternik Górnika.














Komentarze