Puławski przewoźnik - Miejski Zakład Komunikacji - jest w trakcie wymiany taboru. Najstarsze solbusy z silnikami diesla już niedługo zostaną wyparte przez elektryczne, chińskie kinglongi. Spółka na zakup sześciu takich elektryków przeznaczyła prawie 20 mln zł, w czym pomogła spora dotacja (14,5 mln zł) z państwowego funduszu ochrony środowiska (NFOŚiGW).
Pierwszy trzy bezemisyjne pojazdy dotarły już do Puław. Za ich sprowadzenie odpowiada polski dystrybutor, firma EV Motors. Wybrany autobus to model PEV12 Smart City z silnikiem o mocy 350 kW pozwalającym na przejechanie na jednym ładowaniu dystansu ponad 500 km. Na wyposażeniu każdego z nich znajdzie się m.in. 35 miejsc siedzących (i 40 stojących), klimatyzacja, ledowe oświetlenie, biletomat, defibrylator, kamery 360 oraz 38 portów USB do ładowania telefonów w przestrzeni pasażerskiej.
Co ciekawe - MZK postanowiło po cichu, bez konsultacji z pasażerami, zmienić dotychczasowy wzór malowania swoich autobusów. Nowy "chińczyk", mimo użycia dotychczasowego zestawu barw, odszedł od wzoru, do którego puławianie w ciągu ostatnich 15 lat zdążyli się przyzwyczaić. Stare autobusy na bokach mają oryginalne grafiki nawiązujące do swojego logotypu z hasłem "z myślą o człowieku". Prezes spółki, Paweł Dadej, postanowił malowanie odświeżyć zlecając jego przygotowanie profesjonalistom z Lublina. Ostatecznie wybór padł na kolory nawiązujące do przeszłości, ale bez rysunkowych elementów z logo miasta.

Użycie zielonego krytykuje jeden z puławskich artystów interesujących się designem i wzornictwem, Domicjan Grabowski. - Jest to projekt niedopasowany do całości busa, kolor zielony jak zawsze od czapy, mogłoby go tam nie być. Już oryginalne malowanie naszych Emek jest lepsze ponieważ jest w nim myślenie formą - ocenił.
O nowe malowanie zapytaliśmy prezesa MZK. - Biały, czerwony i niebieski to barwy miasta Puławy, a zielony to jeden z kolorów naszej spółki. Mnie osobiście nowy wzór bardzo się podoba, uważam że jest prosty i nowoczesny. Jestem przekonany, że nasi pasażerowie również go docenią - mówi nam Paweł Dadej.
A kiedy puławianie przejadą się nowymi elektrykami? Żadna konkretna data nie została jeszcze wskazana. Według informacji przekazanych nam przez prezesa, prawdopodobnie będzie to druga połowa marca. Zamówienie obecnie jest jeszcze kompletowane (MZK czeka na kolejne trzy pojazdy), a poszczególne autobusy muszą zostać oficjalnie odebrane, doposażone i zarejestrowane. Konieczne będą również szkolenia dla kierowców, którzy przesiadając się z diesli będą musieli nabrać nowych nawyków.

I właśnie w ramach szkoleń pojazdy, jeszcze bez pasażerów, ruszą na miasto. Kursy tego rodzaju będą oznakowane specjalnym, witającym puławian, napisem na wyświetlaczach. Same "elektryki" na co dzień nie będą przypisane do konkretnych tras. Podobnie jak inne pojazdy, pojawią się na różnych liniach, by jak tłumaczą władze spółki, wszyscy pasażerowie mieli okazję do przejechania się nimi.
Czy Wam się podoba nowe malowanie autobusów? Dajcie znać w komentarzach.














Komentarze