Waga meczu w Lubinie była bardzo duża dla obu zespołów. Gdyby dziś zakończyły się rozgrywki zarówno Zagłębie, jak też drużyna z Puław spadłby do I Ligi Centralnej. „Miedziowi” mieli na koncie siedem punktów i zajmowali ostatnią pozycję w tabeli. Z kolei ekipa trenera Piotra Dropka plasowała się tylko lokatę wyżej z ośmioma „oczkami”. Zwycięzca piątkowego starcia odskakiwał od rywala na dwa lub nawet na cztery punkty.
Już na początku gospodarze złapali karę dwóch minut, na ławkę powędrował Paweł Dudkowski. Goście wykorzystali grę w przewadze i otworzyli spotkanie. Na listę strzelców wpisał się Daniel Wisiński (0:1). Miejscowi potrzebowali kilku minut aby skutecznie odpowiedzieć. Piłkę do puławskiej bramki skierował Paweł Kałużny (1:1). Chwilę później miejscowi ponownie grali w osłabieniu. Tym razem „dwójkę” zaliczył Patryk Iskra.
Po 10 minutach gry w lepszych nastrojach byli puławianie, którzy prowadzili 6:2. W tym okresie bramki zdobyli Dmytro Artemenko, dwukrotnie Dan-Emil Racotea oraz Wisiński. Gospodarze próbowali odrabiać straty. Zespoły poszły na wymianę ciosów. Jednak o kilka trafień do przody byli goście. KS Lotto prowadził 8:5, 11:6, 13:8, 15:9, 16:11 po trafieniu Jakuba Curzytka w 26 minucie.
W końcówce miejscowi próbowali jeszcze zbliżyć do przyjezdnych. Gole zdobyli Paweł Dudkowski, Jan Czuwara i Paweł Krupa. Ostatnie trafienie miejscowi zaliczyli grając już w przewadze po karze dwóch minut dla Curzytka. Pierwsza połowa zakończyła się wygraną puławian 16:14. Wynik na kontakcie zapowiadał spore emocje w drugiej części. Puławscy kibice, którzy oglądali to spotkanie zadawali sobie pytanie: czy ich drużynie wystarczy sił na walkę po przerwie.
Druga odsłona rozpoczęła się od wykorzystanego rzutu karnego przez Krzysztofa Komarzewskiego (14:17). W 37 min Dmytro Artemenko podwyższył wynik na 20:16. Cztery minuty później rzut karny dla Zagłębia wykorzystał Jan Czuwara i gospodarze zbliżyli się już na dwie bramki (19:21). Między 44 a 46 minutą gospodarze mocniej przycisnęli i doprowadzili do remisu 24:24. Do puławskiej bramki trafili Paweł Dudkowski, Jan Czuwara i Arkadiusz Michalak. Chwilę później miejscowi, za sprawą Kamila Pedryca, byli już na plusie (25:24). Teraz to Krzysztof Łyżwa i spółka musieli odrabiać straty.
Tymczasem, w 49 minucie Paweł Krupa wyprowadził Zagłębie na plus dwie bramki (26:24). Przyjezdni odpowiedzieli trafieniem Dana Racotey (26:25). Dziewięć minut przed końcem do remisu 27:27 doprowadził Komarzewski. Chwilę później puławski skrzydłowy podwyższył na 28:27. Natychmiast o przerwę w grze poprosił trener „Miedziowych” Jarosław Hipner. W 55 minucie do bramki gospodarzy trafił Jakub Curzytek (27:29). Chwilę później goście przez dwie minuty musieli grać w osłabieniu, karę dwóch minut otrzymał Dan-Emil Racotea.
Trzy minuty przed końcem Jan Czuwara wykorzystał rzut karny doprowadzając do remisu 29:29. Ostatecznie oba zespoły dorzuciły jeszcze po jednym trafieniu i mecz w regulaminowym czasie zakończył się wynikiem 30:30. Do wyłonienia zwycięzcy konieczny był zatem konkurs rzutów karnych.
W nim lepsi okazali się puławianie wygrywając 3:1. Wystarczyły cztery serie. Gospodarze nie wykorzystali trzech rzutów karnych, goście jednego.
Zagłębie Lubin - KS Lotto Puławy 30:30 (14:16), rzuty karne 1:3
Zagłębie: Schodowski, Kurkiewicz - Czuwara 10, Krupa 5, Dudkowski 4, Pedryc 3, Drozdalski 3, Michalak 2, Kałużny 2, Krysiak 1, Gębala, Byczek, Świtała, Pietraszko, Iskra. Kary: 8 minut.
KS Lotto: Ciupa, Petkovski - Racotea 8, Curzytek 8, Komarzewski 7, Wisiński 3, Artemenko 3, Cacak 1, Jaworski, Działakiewicz, Łyżwa, Adamczewski. Kary: 10 minut.














Komentarze