Gospodarze nie mogli skorzystać jeszcze ze wszystkich nowych nabytków. W kadrze zabrakło Brazylijczyka Dionaty Tonina, nie było również piłkarzy z Francji. Sacha Martinez oraz Malamine Doumbouya nie zostali jeszcze zgłoszeni do rozgrywek.
Po pierwszej połowie było 0:0. W drugiej, już w 52 minucie świetną okazję miał Oskar Bystrek. 20-latek wypożyczony ze Stali Stalowa Wola przejął piłkę jeszcze na swojej połowie. Minął jednego rywala, za chwilę „puścił” sobie futbolówkę obok drugiego, a w polu karnym nie dał się jeszcze przepchnąć. Niestety, na koniec zabrakło zimnej głowy, bo uderzył za lekko, aby zaskoczyć bramkarza.
Goście niemal natychmiast odpowiedzieli. Bartłomiej Molęda dostał doskonałe podanie w szesnastkę, dobrze „zgasił” piłkę, ale zawiódł w tym najważniejszym momencie – podczas finalizacji akcji fatalnie skiksował.
Tuż po godzinie gry niezłą szansę miejscowych zaprzepaścił za to Danny Babor. Niebiesko-żółci mieli przewagę trzech na dwóch, ale Babor zamiast podać, sam chciał wpisać się na listę strzelców i huknął nad bramką. W 72 minucie podopieczni trenera Daniela Purzyckiego byli najbliżej powodzenia. Po dalekim wyrzucie piłki z autu Rafal Król stojąc tyłem do bramki zdołał odbić futbolówkę głową do tyłu, a ta odbiła się od słupka.
Pięć minut później, to przyjezdni zdobyli bramkę po aucie na środku boiska. Bartosz Karliński dostał bardzo dobre podanie na skraju szesnastki, idealnie się z nią zabrał i uderzył po długim rogu na 0:1.
Stal starała się jeszcze odpowiedzieć, ale nie była w stanie uratować nawet remisu. Efekt? Goście po dwóch kolejkach mają na koncie sześć punktów i bilans bramkowy 5-0, a gospodarze ponieśli drugą porażkę (0-3 w bramkach).
– Odczuwamy niedosyt po tym meczu, bo mieliśmy swoje sytuacje. Oskar Bystrek był sam na sam, a Rafał Król trafił w słupek. My przespaliśmy jedną sytuację przy aucie, a może bardziej zabrakło komunikacji między obrońcami. Jak na dwa wspólnie tygodnie chyba i tak jest nieźle. Indywidualnie widać, że chłopaki mają umiejętności, ale po prostu brakuje zgrania. Czas będzie działał na naszą korzyść. Mamy nadzieję, że na kolejny mecz w Chełmie do naszej dyspozycji będą kolejni nowi zawodnicy i walczymy dalej zapowiada Dariusz Matysiak, asystent trenera Purzyckiego.
Stal Kraśnik – Korona II Kielce 0:1 (0:0)
Bramka: Karliński (77).
Stal: E. Topór – Marcinkowski, Czerech, Duarte Rocha, Zawistowski (82 Guilherme), Maciel, Żabecki (82 Prokop), Król, Bystrek (74 Izdebski), Mordasiewicz (46 O. Topór), Babor.














Komentarze