Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Piłka dała i piłka zabrała. Chełmianka straciła zwycięstwo w Połańcu

Przed tygodniem Chełmianka w ostatniej akcji meczu pokonała u siebie Wisłę II Kraków. W sobotę biało-zieloni przekonali się, że suma szczęścia wychodzi na zero. Tym razem w końcówce biało-zieloni nie utrzymali prowadzenia i tylko zremisowali z Czarnymi Połaniec 1:1.
Piłka dała i piłka zabrała. Chełmianka straciła zwycięstwo w Połańcu
Chełmianka tym razem straciła zwycięstwo w samej końcówce

Autor: Chełmianka Chełm/facebook

Goście bardzo dobrze rozpoczęli zawody. Już w 13 minucie Krystian Okoniewski dopadł do piłki w polu karnym i z pięciu metrów, z powietrza uderzył do siatki na 0:1. Drużyna trenera Ireneusza Pietrzykowskiego długo utrzymywała korzystny wynik. Miała też sytuacje, żeby go poprawić. Dobrą szansę zmarnował Radosław Adamski, a drugi gol Okoniewskiego nie został uznany, z powodu pozycji spalonej.

Gospodarze nie mieli już nic do stracenia i w końcówce coraz mocniej naciskali faworyta. Posyłali mnóstwo piłek w okolice pola karnego. W doliczonym czasie gry zaskoczyli przeciwnika po wyrzucie piłki z autu. Wygrany pojedynek powietrzny i doskonale zgranie do zupełnie niepilnowanego Adama Kramarza skończyło się wyrównaniem tego zawodnika. Remis z Czarnymi oznacza, że Chełmianka traci teraz do KSZO trzy punkty, a jeżeli Avia wygra w niedzielę swoje spotkanie, to wyprzedzi biało-zielonych o cztery „oczka”.

– To był dokładnie taki mecz, jakiego się spodziewaliśmy. Wiedzieliśmy, że trzeba będzie go przepchnąć. Warunki boiskowe były zgoła inne niż te, które mamy u siebie. Dlatego pozmienialiśmy trochę ustawienie – wyszliśmy na dwóch napastników i graliśmy bardzo bezpośrednio. Mieliśmy prowadzenie i sytuacje, ale przeciwnik im bliżej końcowego gwizdka, tym był bardziej zdeterminowany – wyjaśnia Ireneusz Pietrzykowski.

I dodaje, że uczulał zawodników na stałe fragmenty gry rywali.

– Wiadomo, że te auty są najmocniejszą stroną Czarnych. Ich obrońca rzuca je w pole karne praktycznie z każdego miejsca na połowie przeciwnika. Niestety, nie ustrzegliśmy się błędów. Jak to w życiu bywa – byliśmy przygotowani, ale na końcu czegoś zabrakło i na pewno jest duży niedosyt. Powiedziałem jednak w szatni, że jeszcze nic się nie skończyło. Jest jeszcze do rozegrania sporo meczów. Piłka coś nam dała tydzień temu, a teraz nam zabrała – dodaje trener Pietrzykowski.

Jego podopieczni za tydzień zagrają u siebie ze Stalą Kraśnik (sobota, godz. 12).

Czarni Połaniec – Chełmianka 1:1 (0:1)

Bramki: Kramarz (90+1) – Okoniewski (14).

Chełmianka: Wilk – P. Cichocki, M. Cichocki, Koncewicz-Żyłka, Adamski, Kiebzak, Krawczun, Maszkowski, Tomczyk, Okoniewski, Korbecki.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama