Po serii meczów z zespołami z dołu tabeli zielono-czarnych czekała potyczka z ekipą walczącą o zupełnie inne cele. Do Łęcznej przyjechała Wieczysta Kraków i cel miała jasny – zdobyć trzy punkty.
Spotkanie na początku było dość wyrównane, ale z czasem zaczęła się zarysowywać przewaga gości. Po 25 minutach gry po dośrodkowaniu z lewej strony piłkę niefortunnie ręką zagrał Luka Gucek i sędzia po analizie VAR podyktował „jedenastkę” dla gości. Do rzutu karnego podszedł Carlitos, ale Łukasz Budziłek świetnie wyczuł jego intencję i nie dał się pokonać z „wapna”.
Bezbramkowy remis utrzymał się jednak tylko do 34 minuty. Po wrzutce z prawej strony w pole karne Górnika piłkę piętą podbił Paweł Jaroszyński. Za jego plecami do przewrotki szykował się Carlitos i zdołał kopnąć piłkę leżąc. Ta odbiła się od jednego z graczy zielono-czarnych i leciała do bramki. Budziłek zdołał odbić futbolówkę, ale wobec dobitki Mikiego Villara był bezradny i do przerwy przyjezdni byli na minimalnym prowadzeniu.
W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił. Górnik nie był w stanie przejąć kontroli nad spotkaniem i wypracować sobie dogodnej okazji strzeleckiej. W 73 minucie na murawie pojawił się Stefan Feiertag i kilka chwil później w pierwszym kontakcie z piłką zdobył gola po zagraniu od Villara. Osiem minut później po błędzie gości w sytuacji sam na sam z bramkarzem Wieczystej znalazł się Kamil Orlik, ale nie potrafił jej wykorzystać. Później zespół z Krakowa długo utrzymywał się przy piłce i w doliczonym czasie gry zdobył trzeciego gola. Do siatki znów trafił Feiertag wykorzystując dobre dośrodkowanie z lewego skrzydła.
Górnik Łęczna – Wieczysta Kraków 0:3 (0:1)
Bramki: Villar (34), Feiertag (76, 90).
Górnik: Budziłek – Spacil (46 Nowogoński), Kruk, Gucek, Jaroszyński, Biedrzycki (46 Ogaga) – Janaszek (86 Wolsztyński), Deja (17 Ahmedov), Kryeziu, Myszor – Paryzek (77 Orlik).
Wieczysta: Mikułko – Fila, Pazdan, Olsson, Pestka – Villar (84 Semedo), Maigaard, Piazon, Knezević (60 Pusić), Dzięgielewski (73 Trąbka) – Carlitos (73 Feiertag).
żółte kartki: Kruk – Olsson, Pazdan.
sędziował: Mateusz Jenda (Warszawa).














Komentarze