Po niedzielnym starciu z Górnikiem raczej nikt nie był specjalnie zadowolony. Skończyło się nudnym 0:0, a obie drużyny tak naprawdę wypracowały sobie ledwie po jednej, dogodnej sytuacji.
Każdy punkt może się jednak okazać bezcenny, bo tabela chyba jeszcze nigdy nie była aż tak spłaszczona. Nawet jedno zwycięstwo czy jedna porażka może oznaczać awans w górę tabeli lub spadek w dół.
– Cieszy kolejne zero z tyłu. Z przodu nie mieliśmy jednak za dużo. Była jedna sytuacja Thomasa Santosa i w pierwszej połowie Pawła Stolarskiego. To na pewno jest za mało, więc trzeba przeanalizować dlaczego tak się działo i musimy wyeliminować to w następnym meczu – mówił po spotkaniu z Górnikiem Karol Czubak.
Motor na wiosnę wywalczył już 10 punktów, co daje żółto-biało-niebieskim miejsce w czołówce tabeli rundy rewanżowej.
– Po przerwie zimowej dobrze wyglądaliśmy w treningu. Na obozie też tak to wyglądało i teraz nie przegrywamy trzeciego meczu z rzędu. Dwa z nich były wygrane, jeden remis i dwa razy na zero z tyłu. To nas buduje. Musimy trzymać się tego i musimy trzymać się swoich zasad, bo wiemy, że będziemy mogli piąć się wyżej – dodaje popularny „Czubi”.
Przed zespołem trenera Mateusza Stolarskiego kolejne arcyważne spotkanie. Bruk-Bet Termalica, to ostatni zespół w tabeli, który jako jedyny odstaje od reszty stawki. Obecnie na koncie klubu z Niecieczy są tylko 22 punkty. Zwycięstwo może jednak dać popularnym „Słonikom” zastrzyk optymizmu przed końcówką sezonu. Lublinianie też będą mieli o co grać. Pełna pula znowu pozwoli im nieco odetchnąć. Strata punktów jeszcze bardziej skomplikuje sytuację w dolnych rejonach tabeli.
– Wiemy, jak wygląda liga, jakie są wyniki i co się może wydarzyć. Jedziemy do Niecieczy po trzy punkty, bo chcemy patrzeć do góry, a nie oglądać się za siebie. Straty punktowe są niewielkie, więc wygrywając możemy iść coraz wyżej – przekonuje Czubak.
– Wszyscy widzą, jaka jest nasza liga. Każdy z każdym wygrywa, liga jest wyrównana. Dół goni górę, a góra raz punktuje, a raz nie. Nasz mecz z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza traktujemy, jak każdy inny. Nie jest to dla nas mecz pułapka, tylko kolejne wyzwanie – dodaje z kolei Filip Luberecki.














Komentarze