Do zdarzenia doszło w niedzielę 15 marca przy ulicy Bojarskiego w Krasnymstawie. Służby zostały wezwane do nietypowej interwencji – pies podczas spaceru wszedł do lisiej nory i nie był w stanie samodzielnie się z niej wydostać.
Na miejsce skierowano strażaków z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Krasnymstawie oraz druhów z OSP Krakowskie Przedmieście. Po przyjeździe ratownicy najpierw zabezpieczyli teren, a następnie rozpoczęli poszukiwania zwierzęcia w podziemnym systemie korytarzy.
Pod ziemią jak w labiryncie
Okazało się, że lisia nora była rozbudowanym systemem tuneli, w których pies mógł przemieszczać się na dużej przestrzeni. Aby dotrzeć do zwierzęcia, strażacy zaczęli prowadzić wykopy.
Ratownicy ręcznie odkopywali kolejne fragmenty tuneli przy użyciu łopat, stopniowo odsłaniając podziemne przejścia. Ze względu na skalę nory do akcji włączono również cięższy sprzęt.
Do działań wykorzystano koparko-ładowarkę, która znacznie przyspieszyła prace ziemne i pozwoliła szybciej sprawdzić kolejne fragmenty podziemnych korytarzy.
Szczęśliwy finał
Po serii wykopów i sprawdzeniu kolejnych tuneli ratownikom udało się w końcu zlokalizować psa.
Zwierzę znajdowało się w pobliżu jednego z wejść do nory. Strażacy bezpiecznie je wydobyli i przekazali właścicielowi.
Najważniejsze było to, że pies wyszedł z całej przygody bez żadnych obrażeń i mógł wrócić do domu.
Nie tylko ludzie potrzebują pomocy
Choć interwencja miała nietypowy charakter, strażacy podkreślają, że w ich pracy liczy się przede wszystkim skuteczna pomoc – niezależnie od tego, czy chodzi o ludzi, czy zwierzęta.
Ta akcja pokazała, że strażacy potrafią ratować nie tylko z płonących budynków czy wypadków drogowych, ale także z… lisich nor. A czasem właśnie takie nietypowe interwencje kończą się najbardziej wzruszającym finałem.














Komentarze