Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Mateusz Stolarski (Motor Lublin): Szacunek dla drużyny, że potrafiła zmienić plan w przerwie

Motor pokonał w piątkowy wieczór Zagłębie Lubin 1:0 i przedłużył passę meczów bez porażki do pięciu. Jak spotkanie oceniają trenerzy obu ekip?
Mateusz Stolarski (Motor Lublin): Szacunek dla drużyny, że potrafiła zmienić plan w przerwie
Trener Motoru Mateusz Stolarski

Autor: Łukasz Wójcik/Motor Lublin

Leszek Ojrzyński (Zagłębie Lubin)

– Gratulacje dla gospodarzy, bo wygrali. Dla nich ten wieczór jest o wiele bardziej przyjemny. My musimy jechać siedem godzin z przeświadczeniem, że zagraliśmy mecz na remis, a przegraliśmy go. To był mecz do jednej bramki, po jednym strzale celnym. Po rzucie z autu daliśmy się przepchnąć, Czubak piłkę wyłuskał, a Ndiaye dopełnił formalności. My powinniśmy się inaczej ustawić, nie dać się przepchnąć i piłkę wyekspediować. Takie błędy mają konsekwencje, że nie masz nawet punktu. W pierwszej połowie byliśmy zdecydowanie lepszą drużyną. Gra Motoru się nie kleiła. To z naszego powodu, bo graliśmy wysokim pressingiem, dużo mieliśmy odbiorów i stałych fragmentów. Te nasze wrzutki po rożnych, wolnych, autach, pewnie z dziesięć razy bramkarz łapał piłkę. Graliśmy piłki ułatwiające bramkarzowi ich zbieranie. To nam nie wychodziło, ratowaliśmy się zmianami, wszystko co mieliśmy ofensywne, to wystawiliśmy. Przy jednej wrzutce Michalski miał sytuację, ale nie trafił w bramkę. Odkrywaliśmy się na kontry, ale za słabo rozegraliśmy końcówkę i nie zdołaliśmy strzelić tej jednej bramki, żeby wrócić do meczu.

Mateusz Stolarski (Motor Lublin)

– Nie będę opowiadał bajek, że to był to piękny spektakl, bo nie był. Myślę, że to był taki sam mecz, jak z Górnikiem. Obawiam się, że jeżeli trochę lepiej nie będzie z trawą, to możemy się spodziewać takich meczów więcej. Zachowując oczywiście szacunek dla ludzi, którzy się nią zajmują. Próbowaliśmy w pierwszej połowie rozegrać zawody na własnych warunkach. Próbowaliśmy pomimo tego, że piłka czasem robiła różne uniki i podskakiwała. Próbowaliśmy grać odważnie, budować akcje przez środek, ale to nie działało. Mieliśmy jedną okazję po aucie i jedno wejście Jacquesa. Zagłębie było częściej na naszej połowie, miało wiele stałych fragmentów gry i piłkę transportowało w nasze pole karne.

– W drugiej połowie wprowadziliśmy plan B, czyli większą bezpośredniość w grze i skupienie się na zbieraniu drugich piłek. Później mieliśmy ją transportować za plecy obrońców, nawet jeśli to zagranie miało być niecelnie, to mieliśmy doskakiwać bardzo agresywnie, aby rywal miał utrudnione zadanie. Przez to mieliśmy więcej stałych fragmentów i odbiorów, jak było przy bramce. Z Górnikiem Zabrze piłkę meczową mieliśmy na nodze Thomasa Santosa, tutaj na nodze Jacquesa Ndiaye. Później jeszcze trzy dobitki po stałym fragmencie, ale zdecydowała ta pierwsza akcja. Można powiedzieć, że od 60 minuty nie daliśmy się zepchnąć, albo na tyle skutecznie wybijaliśmy przeciwnika z rytmu, mieliśmy piłkę, żeby nie dopuścić rywali do sytuacji. 

– Szacunek dla drużyny za to, że: zaadaptowała się do gry, potrafiła zmienić plan w przerwie, zdobyć gola i wybronić stałe fragmenty, z których przeciwnik słynie, no i ograła lidera. Pamiętajmy, że Zagłębie ma bardzo dobry sezon. Jako jedna z nielicznych drużyn punktuje lepiej niż w poprzednich rozgrywkach. Widać, że się rozwinęli. Ta wygrana nas bardzo cieszy. Pięć meczów, 13 punktów, trzy czyste konta. Oby tak dalej. Szkoda, że ta przerwa nadeszła teraz, bo jesteśmy w dobrej dyspozycji i chcielibyśmy grać.

Nieobecność Pawła Stolarskiego...

– Naciągnął mięsień dwugłowy w środę. Od razu miał USG, to było na tyle groźne, że wykluczyło go z meczu. Powinien być gotowy na Radomiaka. Filip Wójcik dobrze poradził sobie w ofensywie w Niecieczy. Tym razem to był trudny mecz dla niego, bo jest zawodnikiem dobrym w ofensywie, a musiał częściej bronić. Dobrze wywiązał się ze swoich obowiązków, praktycznie, jak cała linia defensywna. Nie dopuściła do zbyt wielu szans.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama