Goście wyszli na prowadzenie w 18 minucie. Krystian Ziętek atakował skrzydłem, a nieudanym wślizgiem zatrzymał go Filip Małek. Nie było wątpliwości, że ekipie z Lublina należy się rzut karny.
Z „wapna” nie pomylił się Bartłomiej Koneczny i szybko zrobiło się 0:1. W końcówce pierwszej połowy, kiedyś niedoszły zawodnik klubu z Wieniawy – Brillant Etana Monroe ładnie huknął z powietrza i na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku remisowym.
Po zmianie stron przez chwilę wydawało się, że szala przesunie się na stronę gospodarzy. W 56 minucie Kacper Piechniak posłał piłkę do siatki, ale gol nie został uznany z powodu pozycji spalonej. Za chwilę Piechniak i Mateusz Misztal zmierzyli się w „starciu kogutów”. Ten pierwszy zrobił ruch głową, a drugi pewnie dorzucił trochę od siebie. Wyszła z tego czerwona kartka dla Piechniaka.
Przyjezdni wykorzystali grę w liczebnej przewadze. Zdominowali przeciwnika, a w końcówce zdobyli dwa gole. Najpierw Bartłomiej Koneczny trafił do siatki z ostrego kata, a w doliczonym czasie gry wynik ustalił z karnego Jakub Bednara. Co ciekawe, to była dopiero druga wyjazdowa wygrana piłkarzy trenera Koczona w tym sezonie.
– Na pewno łatwiej było nam grać po czerwonej kartce dla rywali. Wcześniej mecz był wyrównany, w pierwszej połowie obie drużyny miały swoje sytuacje. Janów Lubelski to ciężki teren, na którym rzadko komu udaje się wygrać. To był jednak mecz na dobrym, czwartoligowym poziomie. Po kartce przejęliśmy kontrolę i potrafiliśmy wykorzystać nasze sytuacje. Cieszymy się z wygranej, ale i z faktu, że szybko zrehabilitowaliśmy się po nieudanej inauguracji – mówi Daniel Koczon, trener klubu z Wieniawy.
Lewart na piątkę
Po wpadce na inaugurację dużo lepiej spisał się Lewart. Piłkarze z Lubartowa bez problemów pokonali w Rykach tamtejszy Ruch 5:0. Długo nie mogli otworzyć wyniku, ale kiedy rozwiązali worek z bramkami, to na dobre. W 36 minucie na 0:1 trafił Arkadiusz Bednarczyk. Do 45 minuty goście zdążyli zaaplikować rywalom jeszcze... trzy gole.
Dublet na swoim koncie zapisał Karol Kalita. „Kali” po przerwie dołożył jeszcze jedno trafienie i tym samym skompletował hat-tricka. Po dwóch występach w nowych barwach uzbierał już cztery trafienia.
Do ośmiu razy sztuka
Bug Hanna, zwłaszcza na swoim boisku to w tym sezonie trudny rywal dla każdego. Beniaminek potrafił przecież jako jedyny urwać punkt Hetmanowi Zamość. Co ciekawe, po siedmiu występach u siebie podopieczni trenera Bartosza Bodysa nie mieli jednak na koncie ani jednego zwycięstwa. Zanotowali: cztery remisy i trzy porażki. W niedzielę wreszcie doczekali się pełnej puli. Znowu zrobili psikusa wyżej notowanemu rywalowi – tym razem Orlętom Spomlek Radzyń Podlaski.
Mateusz Chwedoruk tuż przed upływem drugiego kwadransa otworzył wynik. 180 sekund później Dawid Borcon wykorzystał rzut karny i gospodarze prowadzili 2:0. Orlęta starały się wrócić do meczu, ale kontaktowe trafienie zaliczyły dopiero w samej końcówce za sprawą Krzysztofa Cudowskiego. Na więcej zabrakło czasu i pierwsza wygrana beniaminka w domowym spotkaniu stała się faktem.
WYNIKI 17. KOLEJKI MACRON IV LIGI
Janowianka Janów Lubelski – Lublinianka 1:3 (Brillant 44 – Koneczny 18-z karnego, 81, Bednara 90-z karnego)
Tomasovia Tomaszów Lubelski – Łada 1945 Biłgoraj 0:3 (Pęcak 27, Czułowski 69, Dorosz 90+5.
Bug Hanna – Orlęta Spomlek Radzyń Podlaski 2:1 (Chwedoruk 28, Borcon 31-z karnego – Cudowski 88)
Hetman Zamość – Granit Bychawa 7:0 (Skiba 5, 29, 45, 55, Bartoś 12, Serdiuk 21, Wardęski 49)
Orlęta Łuków – Huragan Międzyrzec Podlaski 2:0 (Mućko 9, Mucha 25)
MKS Ruch Ryki – Lewart Lubartów 0:5 (Bednarczyk 36, Kalita 37, 40, 64, Najda 45)
Motor II Lublin – Tanew Majdan Stary 4:0 (Kraska 47, 63, 77, Demianenko 90+2)
Start Krasnystaw – Tur Milejów 1:2 (Sawa 23 – Kobus 6, Pleskot 88)















Komentarze