Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Juwenalia Politechniki Lubelskiej 2026 | Lublin | bilety na eBilet.pl

Grzegorz Szkutnik po 100 dniach prezesury w Górniku Łęczna: Największym wyzwaniem jest czas

10 kwietnia minęło sto dni prezesury Grzegorza Szkutnika jako prezesa Górnika Łęczna. Z tej okazji porozmawialiśmy ze sternikiem zielono-czarnych o tym, co w tym czasie wydarzyło się w klubie i jaka rysuje się przed nim przyszłość
Grzegorz Szkutnik po 100 dniach prezesury w Górniku Łęczna: Największym wyzwaniem jest czas

Autor: Tomasz Płaza/Górnik Łęczna

• 10 kwietnia mija sto dni od Pana prezesury w Górniku Łęczna. Jak ocenia Pan ten czas?

 – To był bardzo intensywny i wymagający okres. Obejmowałem klub w bardzo trudnym momencie – zarówno sportowym, jak i organizacyjnym oraz finansowym. Dziś mogę powiedzieć, że wykonaliśmy ogrom pracy, żeby uporządkować podstawowe obszary funkcjonowania klubu. Wprowadziliśmy większą dyscyplinę organizacyjną, rozpoczęliśmy proces stabilizacji finansowej i odbudowy wiarygodności. Zaczęliśmy pozyskiwać nowych sponsorów, nawiązaliśmy partnerskie relacje z samorządem Gminy Łęczna, Powiatu Łęczyńskiego oraz Województwa Lubelskiego. To dopiero początek drogi, ale fundamenty pod dalsze działania zostały stworzone. Zmiany zaczęło dostrzegać nie tylko najbliższe otoczenie, ale i środowisko piłkarskie, czego doświadczam niemal każdego dnia podczas osobistych spotkań oraz rozmów telefonicznych. 

• Nie da się ukryć, że w klubie pojawili się nowi sponsorzy. Kolejną decyzją, która zapadła w pamięć kibiców było przedłużenie kontraktu z kontuzjowanym Jakubem Bednarczykiem. Czy to była decyzja podyktowana bardziej względami sportowymi czy wartościami jakimi kieruje się klub? 

 – Jedno i drugie. Z jednej strony Jakub Bednarczyk to nasz kluczowy zawodnik, który był bardzo ważną częścią drużyny i wierzymy, że po powrocie do zdrowia nadal będzie wnosił wartość sportową. Póki co musimy uzbroić się w cierpliwość i trzymać kciuki, żeby okres rehabilitacji przebiegał zgodnie z założeniami lekarza prowadzącego oraz fizjoterapeuty. 

Z drugiej strony uważam, że klub musi być wiarygodny i odpowiedzialny wobec swoich zawodników – również w trudnych momentach. Takie decyzje jak ta z przedłużeniem kontraktu z Kubą budują kulturę organizacji i zaufanie, które w dłuższej perspektywie są bezcenne.

• Podejrzewam, że pojawiły się też sprawy, które nie do końca udało się zrealizować. Jaka z nich wydaje się dla Pana obecnie najważniejsza? 

 – Największym wyzwaniem jest czas. Procesy, które w klubie wymagają naprawy, były zaniedbywane przez dłuższy okres i nie da się ich odwrócić w kilka tygodni. Dotyczy to przede wszystkim stabilizacji finansowej i uporządkowania wszystkich kwestii organizacyjnych. To są rzeczy, które konsekwentnie realizujemy, ale wymagają jeszcze pracy i cierpliwości. Nie ukrywam, że w dalszym ciągu borykamy się z problemem zadłużenia, na tyle wysokim, że wymaga to od nas bardzo dużej dyscypliny finansowej oraz wielu działań naprawczych. Ta sytuacja mocno ogranicza nasze ,,apetyty’’ na kolejne, szybkie kroki prowadzące do rozwoju organizacyjnego i sportowego klubu.

• Na klubowej stronie długo widniała informacja o poszukiwaniu nowego dyrektora do klubowej Akademii. Udało się już kogoś znaleźć na to stanowisko? 

 – Proces wyboru dyrektora Akademii jest dla nas bardzo ważny, bo to obszar strategiczny dla przyszłości klubu, i to w jaki sposób chcemy budować pierwszy zespół. Na dziś jesteśmy na etapie początkowym, rozpoczynamy rozmowy z kandydatami, wśród których są i tacy, którzy w swoim CV mają bogate doświadczenie w zarządzaniu pionami sportowymi w uznanych akademiach piłkarskich w naszym kraju. Chcemy, żeby była to osoba, która zagwarantuje nie tylko jakość całego procesu szkoleniowego, ale też stabilność i rozwój całej struktury. Ciekawostką, jest to, że na nasze ogłoszenie odpowiedziało wielu kandydatów z krajów europejskich, w tym z Hiszpanii czy Litwy. 

• A co z funkcją dyrektora sportowego? 

 – To stanowisko również pozostaje w naszych planach. Na dziś część kompetencji realizujemy wewnętrznie, w ścisłej mojej współpracy ze sztabem szkoleniowym. Natomiast docelowo chcemy zbudować strukturę, w której dyrektor sportowy będzie ważnym elementem zarządzania pionem sportowym. Kluczowe jest dla mnie, żeby była to przemyślana decyzja, a nie ruch pod presją czasu. Zgłaszają się do mnie różni kandydaci, niemniej w tym momencie pierwszeństwo ma wybór dyrektora sportowego Akademii.

• Przejdźmy do kwestii czysto sportowych. Jest Pan osobą dość aktywną w mediach społecznościowych i po wielu meczach dzielił się Pan swoimi emocjami i spostrzeżeniami. Czy po którymś z nich pojawiło się u Pana zwątpienie? 

 – Nie. Oczywiście są emocje, bo sport je generuje, szczególnie w tak trudnym momencie dla klubu. Ale nie było zwątpienia. Widzę, ile pracy wykonują zawodnicy i sztab, widzę zaangażowanie tej drużyny i to daje mi przekonanie, że idziemy w dobrym kierunku.

• Jak ocenia Pan szansę na pozostanie drużyny w Betclic I Lidze?

 – Sytuacja jest trudna i nie ma sensu tego ukrywać. Natomiast dopóki mamy matematyczne szanse, będziemy walczyć do końca. Ostatnie mecze pokazują, że drużyna potrafi rywalizować również z czołowymi zespołami ligi. Wierzę, że przy odpowiedniej konsekwencji i zaangażowaniu jesteśmy w stanie zdobywać punkty. Czy to wystarczy do utrzymania? Tego nie wiem, bo sytuacja wyjściowa w styczniu była wyjątkowo trudna. Przypomnę, iż w 19 kolejkach Betclic 1. Ligi, rozegranych jeszcze w 2025 roku zespół wygrał tylko jeden mecz i zdobył łącznie 11 punktów.

• Czy w przypadku spadku kibice mogą być spokojni o przyszłość klubu i wsparcie głównego sponsora? 

– Dziś koncentrujemy się na walce o utrzymanie, bo to jest nasz cel sportowy. Jednocześnie prowadzimy działania, które mają zapewnić klubowi stabilność niezależnie od scenariusza sportowego. Współpraca z naszym sponsorem strategicznym – Lubelskim Węglem Bogdanka S.A. – ma dla mnie kluczowe znaczenie i opiera się na odpowiedzialnym podejściu do zarządzania klubem. Moim zadaniem jest odbudowa zaufania i tworzenie solidnych fundamentów na przyszłość, a jeśli tak się stanie to jestem głęboko przekonany, że zarządzający z LW Bogdanka to dostrzegą i w dalszym ciągu kopalnia będzie wspierać działalność klubu.

• Czego życzyć Grzegorzowi Szkutnikowi na kolejne 100 dni prezesury? 

– Cierpliwości i spokoju w podejmowaniu decyzji oraz konsekwencji w działaniu. A przede wszystkim – tego, żeby praca, którą wykonujemy jako klub, zaczęła przynosić wymierne efekty sportowe, bo na końcu wszyscy pracujemy na to, żeby kibice mogli cieszyć się z wyników Górnika Łęczna.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama