W poprzedniej kolejce Graf „przejechał się” po Huczwie Tyszowce wygrywając na wyjeździe aż 7:0. Z kolei Gryf wracał z dużym niedosytem z Łabuń po remisie z tamtejszą Spartą.
Kibice na stadionie w Chodywańcach zobaczyli w sobotę dwa gole, ale oba strzelili goście. W 17 minucie wynik otworzył Mateusz Mamełka, który skutecznie zamknął podanie z prawej strony od Jakuba Zawadzkiego. Kolejny cios przyjezdni zadali w 31 minucie. Wówczas Oleksandr Kushch-Vasylyshyn po rzucie rożnym oddał strzał głową, piłka odbiła się rykoszetem od Kacpra Ciećko i wpadła do siatki gospodarzy.
– Zagraliśmy bardzo dobre 90 minut i jestem zadowolony z reakcji zespołu na zeszłotygodniowy remis ze Spratą Łabunie – mówi Sebastian Luterek, trener Gryfa. – W tym spotkaniu zespół zaprezentował bardzo wyskoki poziom cech wolicjonalnych. To również bardzo mnie cieszy, bo od zawsze wiedziałem, że ta drużyna ma jakość, ale trzeba ją jeszcze pokazywać na boisku. W Chodywańcach mieliśmy dość wąską kadrę, ale pech jednego zawodnika jest szansą dla drugiego. Mam tu na myśli Mateusza Mamełkę, który wskoczył do wyjściowego składu i strzelił bramkę. Za tydzień czeka nas trudny mecz z Huraganem Hrubieszów na wyjeździe, ale nasza sytuacja kadrowa powinna się poprawić. Pojedziemy tam z zamiarem wywalczenia trzech punktów – dodaje szkoleniowiec ekipy z Zawady.
Po wygranej w Chodywańcach Gryf nadal zajmuje czwarte miejsce w tabeli, a Graf jest drugi. Wiceliderowi zaczyna jednak uciekać prowadząca w stawce Victoria Łukowa. Czy piłkarze trenera Bławackiego są w dołku, czy można już mówić o lekkim kryzysie?
– Wpadliśmy w dołek, ale nie nazwałbym tego absolutnie kryzysem – zapewnia Paweł Mroczkowski, prezes Grafa. – Po wynikach spotkań widać wyraźnie, że większość drużyn z wyższych miejsc zrobiła w okresie przygotowawczym duże postępy. Z tego też względu ciężko jest przewidzieć wyniki poszczególnych spotkań. W poprzedniej kolejce zagraliśmy bardzo dobre spotkanie z mającą swoje problemy Huczwą Tyszowce dlatego nie wpadaliśmy w przesadny huraoptymizm. Wiedzieliśmy, że czeka nas ciężki mecz z ekipą z czołówki i tak też było. Zachowujemy jednak spokój i wierzymy, że znów będziemy wygrywać.
W następnej kolejce Graf zagra na wyjeździe z Pogonią 96 Łaszczówka, która od jakiegoś czasu swoje mecze rozgrywa na boisku ze sztuczną murawą.
– To moja osobista opinia, ale wolałbym aby to spotkanie odbyło się na naturalnej murawie. Do sztucznej nawierzchni jestem sceptycznie nastawiony. Tym bardziej, że zimą nasz czołowy zawodnik Marqunios nabawił się urazu pięty właśnie podczas gry na sztucznej trawie. Na szczęście jego sytuacja zdrowotna stale się poprawia i być może będzie mógł nam pomóc już w następnej kolejce – zdradza prezes wicelidera tabeli.
Graf Chodywańce – Gryf Gmina Zamość 0:2 (0:2)
Bramki: Mamełka (17), Ciećko (31-samobójcza).
Graf: Waśkiewicz – Żurawski, Ciećko, Dzhus (27 Surmacz), Krosman (60 Murjas), Ligęza, Perec (46 Korzeniewski), Smoliński, Tyrka (84 Frykowski), Bobyliak.
Gryf: Pędzich – Mamełka (75 Sienkiewicz), Posikata, Kierepka, Kushch-Vasylyshyn (90 Zięba), Grzęda, Cieśliński, Zawadzki (86 Poździk), Małecki, Laskowski, Pupeć (80 Krzywonos).
Sędziował: Górski.














Komentarze