Łukasz Tomczyk (Raków Częstochowa)
– Pierwsza połowa dla Motoru, druga dla nas. Stworzyliśmy bardzo dobre sytuacje, które powinniśmy skończyć po przerwie. Wyciągnęliśmy wynik, a mówi się o nas, że mamy słabe końcówki, no to trzeci raz wyciągnęliśmy końcówkę. Nie możemy jednak grać meczu o 14.45, musi być spotkanie później albo w inny dzień. Nie byliśmy w stanie motorycznie dać dużo w pierwszej połowie po czwartkowej rywalizacji w Pucharze Polski, sporo zmian i kontuzji. Nawet dla dobra widowiska lepiej byłoby zagrać później. Warto jednak pochwalić zawodników za ponad 210 minut w trzy dni z podróżą, z karnymi, z emocjami. Plus jest taki, że grali do końca.
Karol Struski i kontuzje?
– Walczymy o cele, a gramy po 60 godzinach od poprzedniego meczu. Jest to trudne. Tym bardziej, że chcemy grać intensywnie, a Motor jest dobrze zorganizowany. Aby mierzyć się z takim rywalem, to trzeba być jeszcze bardziej przygotowanym. Przełamaliśmy to w głowie, to duży plus. Te kontuzje to wypadkowe wielu rzeczy. Svarnas ma 41 meczów w sezonie, a Racovitan 40. Struski – to uraz stawu skokowego po pojedynku.
Mateusz Stolarski (Motor Lublin)
– Jesteśmy mocno zawiedzeni i smutni, ponieważ z dwóch spotkań, które graliśmy po przerwie na kadrę uważam, że przynajmniej w jednym powinniśmy zainkasować trzy punkty. W obu byliśmy blisko. Tym razem nasza przewaga była bardziej klarowna, jeżeli chodzi o sytuacje, determinację w pojedynkach, wygrywanie drugich piłek czy przejście z obrony do ataku. Co nie oznacza, że Raków nie miał swojego dobrego momentu, bo miał. Było jednak widać, że drużyna mentalnie chce pokazać, że 120 minut w czwartek miało na nich wpływ. Szkoda karnego w końcówce, bo uważam, że zasłużyliśmy na zdobycie trzech punktów i zbliżenie się do czołowych miejsc w tabeli.
Karny?
– Widziałem sytuację z karnym, tam rzeczywiście jest kontakt. Uważam, że to był kompletnie niespodziewany karny, nie chciałbym oceniać tej sytuacji. Stworzyliśmy tyle szans, żeby strzelić więcej bramek.
Czego zabrakło?
– Niczego, jeżeli tak będziemy grać, to będziemy czołową drużyną w lidze. Bardzo dobry mecz Motoru z dobrym rywalem, który pomimo meczu w czwartek ma bardzo jakościowych piłkarzy. Jeżeli będziemy w stanie utrzymać taki poziom gry, to będziemy tylko szli do przodu. To że przeciwnik dośrodkowuje piłkę w pole karne i odda strzał to się zdarza. Do Kuby nie mam jakichkolwiek pretensji, on atakuje piłkę, jest plecami, nie wiem, co miałbym więcej oczekiwać. Bardzo dobra interwencja, skacze do głowy, czyści pole karne. Jedyne co, to powinniśmy trafić piłką do siatki jeszcze jeden raz więcej, bo wydaje się, że tych sytuacji trochę było.
2 połowa...
– Po prostu mieli więcej stałych fragmentów, dlatego transportowali piłkę w nasze pole karne, zdecydowali się na jeszcze bardziej bezpośrednią grę. Dobrze pressowali, może wydawało się, że byli częściej przy piłce, ale drużyna, która ma piłkę niekoniecznie musi być lepsza, bo nie dochodzili do sytuacji. Mecz się bardziej wyrównał po przerwie, bo my też chcieliśmy trochę wprowadzić Raków na naszą połowę, żeby zyskać przestrzeń do kontr. Z tych szybkich ataków żyliśmy w pierwszej połowie. Taką akcję przeprowadził Bradly i pomysł ogólnie był dobry. Nie dużo zabrakło, żeby mecz zakończył się sukcesem.














Komentarze