Sprawa siatkarza mistrza Polski ciągnęła się do maja ubiegłego roku. Wtedy zawodnik Bogdanki LUK oraz reprezentacji Polski został oskarżony o stosowanie niedozwolonej substancji dopingowej. Przyjmujący został zawieszony na kilka miesięcy.
Nie tak dawno decyzję o odwieszeniu kary podjęła Światowa Organizacja Antydopingowa (WADA). Argumentowano ją błędami proceduralnymi, których dopatrzono się w analizie badanych próbek zawodnika. Tym samym siatkarz mógł wrócić do gry.
W hicie kolejki, 13 marca, w którym Bogdanka LUK Lublin mierzyła się w Hali Globus z Aluronem CMC Wartą Zawiercie siatkarz, owacyjnie witany przez kibiców, pojawił się ponownie na placu gry. Prezesi lubelskiego klubu podali też informację o przedłużeniu kontraktu przez zawodnika do 2027 roku. Data widniała na zaprezentowanej koszulce siatkarza.
13 kwietnia werdykt w sprawie zawodnika wydała także Polska Agencja Antydopingowa.
„Informujemy, że Polska Agencja Antydopingowa otrzymała wyniki dodatkowych analiz laboratoryjnych przeprowadzonych na próbce A pobranej od Mikołaj Sawicki. Badania zostały wykonane na wniosek POLADA, po uzyskaniu zgody Panelu Dyscyplinarnego (organu prowadzącego obecnie postępowanie dyscyplinarne). Analizy przeprowadzono za granicą, w laboratorium posiadającym akredytację WADA. Wynik badania jest negatywny - nie wykryto metabolitów ani kwasu modafinilu. Uzyskane rezultaty stanowią podstawę do umorzenia postępowania, a w konsekwencji - uniewinnienia zawodnika” - czytamy w komunikacie POLADY.
Po zdjęciu zarzutów siatkarz będzie mógł pomóc swojej w walce o finał. W poniedziałek, o godzinie 20, Bogdanka LUK zmierzy się w półfinale play-off PlusLigi z PGE Projektem Warszawa.














Komentarze