Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Juwenalia Politechniki Lubelskiej 2026 | Lublin | bilety na eBilet.pl

Uratowany bocian wrócił po latach. „To daje ogromną satysfakcję”

Sześć lat temu walczyli o jego życie. Dziś wszystko wskazuje na to, że założył własne gniazdo niedaleko Lublina. Historia bociana z monitorowanego gniazda w Zastawkach koło Chodla poruszyła osoby zaangażowane w jego ratowanie.
Uratowany bocian wrócił po latach. „To daje ogromną satysfakcję”

Autor: Stowarzyszenie Szans dla Bociana (L), Małgorzata Zgierska (P).

Źródło: Stowarzyszenie "Szansa dla Bociana"

Do dramatycznej sytuacji doszło w 2020 roku podczas długotrwałych i intensywnych opadów deszczu. W jednym z gniazd w miejscowości Zastawki woda zaczęła gromadzić się do tego stopnia, że przebywające w nim pisklęta były zagrożone utonięciem i wychłodzeniem.

- Konieczna była natychmiastowa interwencja - wspominają uczestnicy akcji. Młode bociany zostały wyjęte z gniazda, a przegniłą, nasiąkniętą wyściółkę usunięto i zastąpiono nową.

W trakcie działań okazało się, że jedno z trzech piskląt jest wyraźnie słabsze i mniejsze od pozostałych. Jego szanse na przeżycie były niewielkie. Zapadła decyzja o przewiezieniu go do ośrodka rehabilitacji w Kozubszczyźnie "Szansa dla Bociana", gdzie trafił pod opiekę specjalistów.

Tam został ręcznie odchowany razem z innymi bocianami wymagającymi pomocy. Otrzymał imię Sabcio - nadane przez internautów śledzących jego losy. W połowie sierpnia, gdy był już gotowy do samodzielnego życia, odleciał wraz z innymi ptakami na zimowiska.

Przez lata nie było wiadomo, co się z nim dzieje. Aż do teraz.

Niedawno obrączka Sabcia została po raz pierwszy odczytana w miejscowości Bystrzyca w gminie Wólka, zaledwie 22 kilometry od ośrodka, w którym był wychowywany. Wszystko wskazuje na to, że ptak nie tylko przeżył, ale także osiedlił się w okolicy.

- To dla nas ogromna radość i potwierdzenie, że nasza praca ma sens - mówią osoby zaangażowane w jego ratowanie.

Na razie nie udało się ustalić jego płci, ponieważ miejsce nie jest objęte monitoringiem. Wiadomo jedynie, że gniazduje na terenie wsi Bystrzyca gm. Wólka.

Historia Sabcia to jeden z wielu przykładów, że interwencje podejmowane w przypadku dzikich zwierząt mogą przynieść długofalowe efekty. Dla osób zaangażowanych w pomoc to nie tylko sukces, ale i silna motywacja do dalszych działań.

- Takie chwile pokazują, że warto ratować nawet najsłabsze zwierzęta - zaznaczają.

Eksperci podkreślają, aby zwracać uwagę na "bocianie nogi". Jeżeli widzimy ptaka posiadającego obrączkę, należy zgłosić jej numery do stacji ornitologicznej w Gdańsku za pomocą specjalnego formularza:

https://ring.stornit.gda.pl/

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama