W 15 minucie Ilia Shkurin dostał dobre podanie, a po błędzie Brighta Ede wychodził sam na sam z golkiperem Motoru. Ede próbował naprawić swój błąd i naciskał jeszcze napastnika rywali. Skhurin „dzióbnął” sobie piłkę, ale nie zdołał oddać strzału. Dodatkowo, zamiast upaść na murawę, wylądował na Brkiciu, który od razu zgłaszał uraz.
Dziennikarze Canal+Sport szybko przekazali, że Chorwat od razu udał się do szpitala z podejrzeniem kontuzji żeber. Miejsce podstawowego bramkarza Motoru zajął Gaston Tratnik i zanim zdążył zaliczyć pierwszą interwencję, od razu musiał sięgnąć do siatki.
Na konferencji prasowej po meczu trener Mateusz Stolarski przyznał, że chodzi o żebra i że uraz Brkicia wygląda na poważny.
– Niestety, prawdopodobnie będzie to koniec sezonu dla Ivana. Dla mnie jako trenera to jest najważniejsze, żeby pojechać do szpitala i jak najszybciej dowiedzieć się więcej szczegółów. W futbolu tak bywa, że jedno zdarzenie może wpłynąć na resztę sezonu i tutaj prawdopodobnie tak mamy – powiedział trener Motoru.
Pochwalił jednak rezerwowego Tratnika, który najprawdopodobniej wskoczy do bramki w końcówce sezonu.
– Na pewno nie jest łatwo w pierwszej akcji dostać bramkę. Trzeba oddać zawodnikowi GKS, że ten strzał był naprawdę bardzo dobry. Gasper skapitulował, ale przerwa nie była dla niego zła. Niewiele mógł zrobić przy straconych golach. Ważne, że w drugiej połowie się wyciągnął, wybronił kilka dobrych sytuacji, w tym sam na sam. Mam nadzieję, że będzie w stabilnej formie na kolejne spotkania – dodał trener Stolarski.
Brkić był w tym sezonie jednym z najlepszych bramkarzy PKO BP Ekstraklasy. Wystąpił w 27 spotkaniach, a stracił w nich 36 goli. Siedem razy zachował czyste konto.














Komentarze