W bazie Miejskiego Zakładu Komunikacji trwa wielkie odliczanie. Do końca tygodnia na miejscu znajdzie się osiem pojazdów, a w przyszłym dojedzie pozostała szóstka. Łącznie flota powiększy się o 14 nowych, 12-metrowych autobusów elektrycznych, które już z daleka rzucają się w oczy charakterystycznymi żółto-czerwonymi barwami miasta.
300 kilometrów na jednym „oddechu”
Największą zmianą, której pasażerowie nie dostrzegą na pierwszy rzut oka, jest technologia ukryta w środku. Nowe nabytki to nowsza generacja pojazdów niż te zakupione w 2023 roku.
– Nowe autobusy mają mocniejsze baterie, a to oznacza większy ich zasięg. Na jednym ładowaniu mogą przejechać nawet do 300 kilometrów, podczas gdy dotychczasowe osiągały około 200 kilometrów – podkreśla prezydent Zamościa, Rafał Zwolak.
Taki zapas energii pozwoli „elektrykom” na obsługę nie tylko ciasnego centrum, ale również dłuższych tras w gminach obsługiwanych przez MZK. Co więcej, system nocnego ładowania (za pomocą 7 nowych, podwójnych ładowarek) pozwoli na realne oszczędności dzięki tańszej taryfie energetycznej.
Kiedy pierwszy kurs?
Choć autobusy są już w mieście, pasażerowie muszą uzbroić się w jeszcze odrobinę cierpliwości. Zanim żółto-czerwone MAN-y wyjadą na trasy, muszą przejść:
- drobiazgowe odbiory techniczne i rejestrację,
- montaż systemów biletowych,
- przeszkolenie kierowców z obsługi nowej generacji baterii.Prezes MZK, Sławomir Ożgo, przewiduje, że oficjalny debiut na zamojskich drogach nastąpi na początku maja.
Ekologia z wysokim dofinansowaniem
Skala inwestycji jest imponująca – cały projekt zamknął się w kwocie ok. 44 mln zł. Jednak zamojski budżet nie musiał dźwigać tego ciężaru samodzielnie. Aż 88 procent tej kwoty stanowią środki z Krajowego Planu Odbudowy, co czyni ten zakup jednym z najlepiej sfinansowanych projektów infrastrukturalnych w historii lokalnego transportu.
Dla mieszkańców oznacza to, że będzie ciszej, czyściej i nowocześniej. Oficjalna prezentacja pojazdów dla mediów i mieszkańców planowana jest za około dwa tygodnie. Wtedy każdy będzie mógł z bliska zobaczyć „serce” zamojskiej elektromobilności.














Komentarze