Zawody rozpoczęły się fatalnie dla gospodarzy. W czwartej minucie piłkę na swojej połowie stracił Damian Zbozień. Odebrał mu ją Janusz Nojszewski i pognał w kierunku bramki. Za chwilę „złamał” akcję do środka, zdołał uniknąć wślizgu Rafała Kursy, a na koniec świetnie uderzył po długim rogu na 0:1.
Tuż przed upływem drugiego kwadransa gospodarze wyrównali. Szymon Kamiński wywalczył rzut karny i sam zamienił go na gola. Żółto-niebiescy śpiewająco weszli w drugą połowę. Wystarczyło około 50 sekund, a już miejscowi byli na prowadzeniu po trójkowej akcji: Andrij Remeniuk – Kacper Jodłowski – Paweł Uliczny. Ten ostatni podawał, a jak zwykle świetnym strzałem popisał się Ukrainiec.
W 67 minucie Avia ładnie pograła przy linii bocznej na prawej flance. Dominik Pisarek powalczył o futbolówkę w polu karnym rywali, przejął ją Dawid Niepsuj i wyłożył do kolegi, a Marcin Pigiel huknął pod poprzeczkę na 3:1. Niedługo później ekipa z Kielc popełniła katastrofalny błąd. Świdniczanie mieli rzut wolny na wysokości pola karnego, ale zamiast wrzutki rozegrali go na krótko, bo Remeniuk stał sobie zupełnie niepilnowany przed szesnastką. Dostał podanie, przyjął piłkę lewą nogą, a za chwilę prawą uderzył precyzyjnie do siatki.
W końcówce po akcji do linii końcowej Wojciecha Kalinowskiego goście stracili jeszcze jedną bramkę. Tym razem mieli wielkiego pecha, bo jeden z obrońców po prostu został trafiony piłką w plecy i ta wylądowała w siatce.
Za tydzień piłkarze trenera Wojciecha Szaconia znowu zagrają u siebie. Tym razem z Wisłoką Dębica (sobota, 23 maja godz. 16)
Avia Świdnik – Korona II Kielce 5:1 (1:1)
Bramki: Kamiński (29-z karnego), Remeniuk (46, 77), Pigiel (67), samobójcza (87) – Nojszewski (4).
Avia: Białka – Orzechowski, Kursa, Zbozień (66 Dobrzyński), Pigiel (80 Kalinowski), Kamiński (46 Uliczny), Jodłowski (75 Falbierski), Assuncao (46 Niepsuj), Remeniuk, Pisarek, Zuber.














Komentarze