Gospodarze już w trzeciej minucie otworzyli wynik. Dobrze akcję na połowę gości wyprowadził Dave Assuncao, później Kacper Jodłowski zagrał prostopadłą piłkę w pole karne. Wydawało się, że ciut za mocno jednak Andrij Remeniuk dopadł do futbolówki przed obrońcą i od razu uderzył po długim rogu na 1:0.
Zanim minął drugi kwadrans żółto-niebiescy mieli już w zapasie dwa gole. Marcin Pigiel dośrodkował z rzutu wolnego, niepotrzebnie z bramki wychodził golkiper, a wykorzystał to Damian Zbozień. Doświadczony obrońca uderzył głową do „pustaka”.
Popularny „Zboziu” miał swój udział także przy trzecim trafieniu. W 65 minucie zaserwował rywalom specjalność zakładu, czyli daleki wyrzut z autu. Dawid Łącki strącił futbolówkę głowa, a na dalszym słupku znalazł się zamykający akcję Kacper Orzechowski, który wślizgiem podwyższył na 3:0.
Ostatnie słowo należało do napastnika Avii. Łącki ustalił wynik strzałem bezpośrednio z rzutu wolnego. Trzeba dodać, że bardzo ładnym strzałem. Podkręcił piłkę obok muru i do rogu, a bramkarz nie zdołał jej sięgnąć.
Ekipa ze Świdnika dzięki wysokiej wygranej praktycznie zapewniła sobie awans. Na kolejkę przed zakończeniem sezonu wyprzedza KSZO o trzy punkty i ma zdecydowanie lepszy bilans bramkowy – plus 48 przy plus 34 drużyny z Ostrowca Świętokrzyskiego. Żółto-niebiescy musieliby wysoko przegrać w Połańcu z Czarnymi w ostatniej serii gier, a do tego i tak „Kszoki” musiałyby wbić jakieś dziesięć bramek Sparcie Kazimierza Wielka.
Decydujące będą gole, bo w bezpośrednich meczach jest remis. Avia wygrała w Ostrowcu 2:1, a takim samym wynikiem, ale na korzyść przyjezdnych zakończyły się zawody przy ul. Sportowej.
– Zdajemy sobie sprawę, że ten ostatni krok na Połańcu trzeba postawić i to w dobrym stylu. Wykonaliśmy ogromny krok, w kierunku miejsca, w którym wszyscy chcemy być. Wyszliśmy z bardzo mocnym nastawieniem. Nie chcieliśmy umniejszać rangi spotkania, znając wynik z Rącznej. Musieliśmy wygrać i wygrać wysoko. Szkoda skuteczności, bo przy lepszej wynik mógł być wyższy. Nie można być jednak zachłannym, obawialiśmy się Wisłoki, wiedzieliśmy, że byli solidni w obronie. Tym razem uszło z nich powietrze, a my to wykorzystaliśmy. Przygotowujemy się, jak co tydzień na mecz w Połańcu, żeby w dobrym stylu i z klasą tam pojechać i zakończyć to, co zaczęliśmy przed sezonem – mówi Wojciech Szacoń.
Avia Świdnik – Wisłoka Dębica 4:0 (2:0)
Bramki: Remeniuk (3), Zbozień (29), Orzechowski (65), Łącki (78).
Avia: Białka – Orzechowski, Kursa, Zbozień (80 Kalinowski), Pigiel (80 Falbierski), Kamiński, Jodłowski (80 Dobrzyński), Assuncao (68 Niepsuj), Remeniuk, Pisarek (60 Łącki), Zuber.














Komentarze